Po I kw. działania rządowego programu dopłat w programie Mieszkania dla Młodych (MdM) firma doradcza Reas postanowiła sprawdzić, które miasta na nim najbardziej korzystają. Według danych Banku Gospodarstwa Krajowego, jest to Warszawa, do której w I kw. popłynęło ponad 13 mln zł. Nic zaskakującego, bo to największy rynek. Kolejnym beneficjentem jest Gdańsk, który dostał 9,6 mln zł. Ma jeden z najkorzystniejszych limitów cen, które kwalifikują połowę oferty do programu MdM. W obydwu miastach złożono również najwięcej wniosków o dofinansowanie.

- Jednak przy porównaniu kwot wypłaconych dofinansowań do liczby ludności, to Gdańsk ma najlepszą pozycję: na 1000 mieszkańców wypłacono tu ponad 20 tys. zł. Kolejne są Zielona Góra, Olsztyn i Poznań z dofinansowaniem ponad 11,5 tys. zł. Średnia dla pozostałych miast mieści się w przedziale 5-6 tys. zł – mówi Katarzyna Kuniewicz, szefowa działu badań Reas.
Spośród gmin sąsiadujących ze stolicami województw ponad połowa złożonych wniosków pochodziła od mieszkających pod Poznaniem i Gdańskiem.
M. in. dzięki programowi MdM I kw. 2014 r. był dla rynku deweloperskiego rewelacyjny. Analitycy firmy Reas policzyli, że w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Trójmieście i Łodzi wprowadzono do sprzedaży 9,5 tys. mieszkań – najwięcej od I kw. 2007 r. Sprzedaż jednak była wyższa i wyniosła aż 11 tys. Z tego powodu już kolejny kwartał oferta się kurczy: z apogeum 56,7 tys. w II kw. 2012 r. do prawie 40 tys. obecnie. Oprócz stolicy Wielkopolski w każdej z badanych aglomeracji spadła liczba gotowych niesprzedanych mieszkań. Obecnie jest ich o 10 proc. mniej niż na koniec 2013 r. – 13,1 tys., ale ich udział w całej ofercie utrzymuje się na poziomie nieco ponad 30 proc.
- W Warszawie, Krakowie i Trójmieście przy tempie sprzedaży z ostatnich czterech kwartałów oferta mieszkań skończyłaby się w mniej niż rok. To oznacza, że mamy już do czynienia z nadwyżką popytu nad podażą. Dla utrzymania płynności tego rynku potrzeba lekkiej nadwyżki podaży – mówi Kazimierz Kirejczyk, prezes Reasa.
Przy tempie sprzedaży z ostatnich czterech kwartałów potrzeba w Warszawie 3,8 kwartału, choć rok temu było 6,5. Jeszcze większa różnica jest w Krakowie, gdzie obecny wskaźnik tempa sprzedaży to 3,8 kwartału, a przed rokiem wynosił 8,5. Zauważalna jest także stabilizacja cen mieszkań. Największy spadek zanotowała Warszawa, ale to efekt wycofania ze sprzedaży drogiej inwestycji Złota 44.