Na nabrzeżach Portu Gdańskiego w 2004 r. przeładowano łącznie około 23,3 mln ton różnych towarów, co oznacza wzrost o ponad 2,1 mln ton.
Gdy 2003 rok zakończył się w Porcie Gdańskim przeładunkiem ponad 21 mln ton, a więc wynikiem najwyższym od 10 lat, powtórzenie tego wyniku w 2004 r. wydawało się bardzo trudne. Tym bardziej że wszelkie prognozy zakładały 50-proc. spadek przeładunku węgla (którego przez port w 2003 r. przewinęło się 5,92 mln ton).
— Obawy okazały się bezpodstawne. Port Gdański pobił kolejny rekord. W 2004 r. przeładowano tu około 23,3 mln ton towarów to wzrost o ponad 2,1 mln ton — wylicza Andrzej Kasprzak, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdańsk.
Największy udział w tych przeładunkach mają paliwa. Było ich 11,5 mln ton, czyli o niemal 1,9 mln ton więcej niż w 2003 r. Również węgla — wbrew pesymistycznym założeniom — portowcy przeładowali nie tak mało, bo 5,9 mln ton, czyli zaledwie ponad 5 tys. ton mniej niż przed rokiem.
Znaczący wzrost odnotowano w grupie ładunkowej określanej jako drobnica. Wyniósł on 287 tys. ton do poziomu 2,4 mln ton.
— Na szczęście nie sprawdziły się pesymistyczne prognozy związane z przeładunkiem węgla. W jego przypadku spadek miał wynieść aż 50 proc. Wprawdzie w Porcie Północnym ilość przeładowanego węgla zmniejszyła się o blisko 200 tys. ton, ale przeładowano dodatkowe 300 tys. ton koksu. Ten przykład zastąpienia jednego towaru drugim udało się przenieść również na drobnicę. Tu warto odnotować spadek przeładunków takich towarów, jak ryż, mleko czy owoce, a wzrost — stali walcowanej. Najważniejsze są jednak obroty kontenerami. W 2003 r. Gdański Terminal Kontenerowy przeładował niespełna 20 tys. TEU, natomiast w 2004 r. — już niemal 41,2 tys. TEU. To dobry znak na przyszłość — mówi Marek Czarnowski, główny dyspozytor Portu Gdańskiego.