Gdańska: Przerost formy nad treścią

Julia Kafka
opublikowano: 20-03-2000, 00:00

Gdańska: Przerost formy nad treścią

Restauracja Gdańska przyciąga uwagę oryginalną aranżacją wnętrza. Stłoczenie na niedużej przestrzeni mnóstwa obrazów, bibelotów, rzeźb i innych drobiazgów charakterystycznych dla siedemnastowiecznego Gdańska — oryginalnych i ich kopii — wprawdzie trąci kiczem, ale nadaje wnętrzu urok niepowtarzalny. Pasują do tego gdańskie meble i bogata zastawa. Szeroki jest też wybór potraw w menu. Nazwy wielu z nich wymyślne — niestety smak aż nadmiernie prosty.

Nie można restauracji Gdańskiej odmówić staranności w tworzeniu atmosfery. Kelnerów ubrano w specjalne mundurki, a do każdego rodzaju mięsiwa, ryb, potraw z owoców morza itp. przygotowano pucharki, talerze, oryginalne przykrywy i stosowne sztućce. Nawet zwykły Lipton z torebki podany w srebrnym dzbanku wyglądał jakoś szlachetniej. To rozbudziło apetyt, który jednak nie miał szans rosnąć w miarę jedzenia. Uzyskana w 1997 r. Złota Patelnia Tysiąclecia Gdańska niestety nieco zaśniedziała.

W menu nęciły zrazy wołowe zwijane — przysmak Króla Zygmunta z Wieży Ratuszowej (24 zł) i homar gotowany z krewetkami zapiekanymi Sobieskiego przysmak z masłem (170 zł) i dość duży wybór przystawek, ale pociąg do Warszawy już się czaił za zakrętem, więc pokornie poprzestałam na skromniejszych daniach.

Krewetki garnirowane w różowo zabarwionym sosie majonezowym z dodatkiem ogórka, sałaty, pomidora i kukurydzy smakują dobrze, serwowane w srebrzystym pucharku wyglądają jeszcze lepiej, ale nie powalają na kolana. Rosołek z perlicy z pulpecikami gdańskimi, podany w saganku podgrzewanym świeczką, ma bardzo delikatny smak. Niestety pulpeciki rozczarowują. Chciałoby się czegoś puszystego, tymczasem smakiem i konsystencją przypominają farsz wyjęty z kołdunów litewskich. Gęsia pierś pieczona, Marcińską zwana, trochę gumowata, ale to może przywilej gęsiny. Podane do niej surówki — rodem z baru. Gorzej smakowały już tylko gotowane jarzyny dietetyczne — słonawe i zdecydowanie za miękkie. Smaczną smażoną flądrę bez wątpienia zepsułby zbyt gęsty, mazisty sos tatarski. Na szczęście podano go oddzielnie w ślicznej sosjerce iÉ tam pozostał.

Zwolennicy kuchni wegetariańskiej winni Gdańską omijać szerokim łukiem. Poza sałatą skomponowaną z ogórka, pomidorów, zielonej sałaty i marynowanych pieczarek, tudzież gotowanych warzyw nie wezmą nic na ząb.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Julia Kafka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Gdańska: Przerost formy nad treścią