Gdańska tragedia niczego nie zmieni

opublikowano: 20-01-2019, 22:00

W tak poruszającym Polskę minionym tygodniu tysiąckrotnie potwierdziła się zasadność tytułu — przypomnianego poniżej — mojego komentarza po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska.

Zgodnie z klasyczną definicją Arystotelesa, polityka to przecież sztuka rządzenia, której celem powinno być dobro wspólne. W III Rzeczypospolitej władza państwowa stoi konstytucyjnie na dwóch nogach — rządowej i samorządowej. Zamordowana została osoba publiczna, zajmująca bardzo silną pozycję w tym drugim sektorze. Doskonale to rozumiał owładnięty nienawiścią kryminalista Stefan W., który chciał zaistnieć uderzeniem w reprezentanta państwa. Osobę prezydenta własnego miasta oraz moment wybrał równie przypadkowo co precyzyjnie — finał WOŚP był skrzyżowaniem wielkiego zainteresowania medialnego z bardzo słabą, niemal żadną ochroną celu zamachu.

Paweł Adamowicz w ostatnich godzinach życia zebrał do puszki WOŚP ponad 5600 zł.
Zobacz więcej

Paweł Adamowicz w ostatnich godzinach życia zebrał do puszki WOŚP ponad 5600 zł. Fot. Filip Błażejowski

Podtekst polityczny miało również wszystko, co działo się już po mordzie. Tzw. dobra zmiana z niezwykłą gorliwością usiłowała wygumkować ślady propagandowej nagonki, prowadzonej wobec Pawła Adamowicza. Zasoby Vod i YouTube są jednak pełne dokumentacji politycznego hejtu, uprawianego przez zasilaną milionami z budżetu państwa Telewizję Polską oraz chór mediów dyspozycyjnych wobec PiS. Najlepiej pamiętana jest kampania wyborcza, ale jeszcze bardziej jaskrawo to zjawisko wystąpiło w 2016 r., gdy prezydent Gdańska gościł w Dworze Artusa galę 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego za prezesury Andrzeja Rzeplińskiego. Podobnie relacjonowany był spór o treść apelu pamięci podczas uroczystości 1 września na Westerplatte w latach 2017 i 2018. Dzięki umiejętności dyplomacji Paweł Adamowicz pół roku temu odniósł jednak wielkie ogólnopolskie zwycięstwo, ponieważ minister Mariusz Błaszczak definitywnie usunął z apeli narzucone przez Antoniego Macierewicza wezwania smoleńskie. Podczas pogrzebu wdowa Magdalena Adamowicz we wzruszającym pożegnaniu przypomniała, że jej męża i rodzinę „dotknęło wiele niegodziwości i złych słów”.

Z uroczystości w gdańskiej bazylice cała Polska zapamiętała też przesłanie dominikanina Ludwika Wiśniewskiego. Były działacz opozycji postawił tezę „Człowiek budujący swoją karierę na kłamstwie nie może pełnić wysokich funkcji w naszym kraju”, nagrodzoną spontanicznymi oklaskami. Z politycznych i medialnych reakcji po pogrzebie wynika jednak, że nikt nie czuje się adresatem tych oskarżycielskich słów i nie zamierza absolutnie niczego w swoich praktykach zmieniać. Współfinansowana z podatków wszystkich Polaków — wątek budżetowy trzeba stale nagłaśniać — TVP bez spojrzenia w lustro realizuje misję… potępiania mowy nienawiści! W perspektywie nadchodzących wyborów partie, na czele z PiS, robią wszystko, by na gdańskiej tragedii nie stracić punktów. Dlatego gorzki wniosek w tytule powyżej jest równie oczywisty, jak przypomniany poniżej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu