Gdy pensji nie wystarcza

Joanna Inorowicz, Agata Ałykow, Adrian Chimiak, Sylwester Sacharczuk, Mirosław Konkel
opublikowano: 10-07-2006, 00:00

Z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych najczęściej dofinansowuje się wakacje pracowników, udziela pożyczek oraz wspiera sport i rekreację.

— Wykorzystujemy fundusz, między innymi udzielając pożyczek na cele mieszkaniowe i organizując imprezy dla dzieci pracowników. Od czasu do czasu przygotowujemy też imprezy sportowe. Część środków przeznaczamy także na pomoc pracownikom w postaci zapomóg przy zdarzeniach losowych — mówi Anna Figiel, kierownik działu zarządzania zasobami ludzkimi w InterCars, firmie zajmującej się dystrybucją części zamiennych do samochodów.

To typowe wydatki z funduszu. Ale bywają także inne.

Nie tylko wakacje

Pamax, producent okien i stolarki budowlanej stawia przede wszystkim na integrację pracowników i działania prorodzinne.

— Na Opolszczyźnie tradycyjnie pojmowane wartości, takie jak rodzina, znajdują odbicie w propozycjach wykorzystywania pieniędzy z funduszu socjalnego. Nasi pracownicy uwielbiają wspólne wyjazdy do Olesna, gdzie wynajmujemy domki kempingowe i organizujemy wieczorną zabawę przy grillu i zabawy dla dzieci. Organizację zlecamy restauracjom, które zobowiązują się do zapewnienia atrakcji-niespodzianek. Na każdego pracownika wydajemy około 150 zł. Niesłabnącym powodzeniem cieszą się też wspólne andrzejki i zabawy przedświąteczne — mówi Anna Szulikowska, księgowa Pamaksu.

Wiele pomysłów na wykorzystanie funduszu ma także Korporacja Budowlana Doraco w Gdańsku.

— Pożyczki mieszkaniowe, wczasy pod gruszą, pomoc pracownikom, którzy przeżyli kradzież lub włamanie albo muszą się poddać kosztownej operacji — to tylko niektóre nasze pomysły na wykorzystanie funduszu socjalnego. Obecnie, zamiast typowej imprezy integracyjnej, organizujemy szkołę przetrwania. Będą mrożące krew w żyłach atrakcje, takie jak przechodzenie po linach nad urwiskiem. Ale bez obaw — specjaliści od survivalu zapewniają asekurację. Dzięki pieniądzom z funduszu mogliśmy wynająć najlepszych profesjonalistów — wymienia prezes Andżelika Cieślowska.

Z kolei Wrocławskie Centrum SPA stara się pomagać pracownikom również pieniędzmi spoza funduszu — spore kwoty przeznacza na studia podyplomowe dla kadry, dopłaca też do kart uprawniających do korzystania z własnych usług. Dzięki temu pracownicy, ich rodziny czy znajomi mogą znacznie taniej korzystać z basenów, usług rehabilitacyjnych czy zabiegów upiększających. Natomiast z funduszu socjalnego dofinansowuje się tu głównie wyjazdy wakacyjne.

— Komisja pracownicza zarządzająca funduszem socjalnym wychodzi z założenia, że tak zebrane pieniądze należy wydawać oszczędnie i z rozsądkiem. Nie urządzamy więc wyjazdowych pseudoszkoleń czy pikników, ale dopłacamy do wyjazdów wakacyjnych dzieci i wczasów pod gruszą dla dorosłych. Wspieramy też finansowo rodziny — mówi Paweł Skrzywanek, prezes Wrocławskiego Centrum SPA.

Dla ciała i ducha

Takie wsparcie ma dla pracowników ogromne znaczenie, nie tylko materialne.

— Wykorzystywanie funduszu socjalnego na przykład na dofinansowanie imprez dla dzieci jest postrzegane przez pracowników jako wyraz dbałości o nich przez firmę. Wzmacnia to identyfikację pracownika z pracodawcą — uważa Stefan Kowalski, konsultant HR w FPA-Group.

— Fundusz powinien dawać coś dla ciała i dla ducha, ale przede wszystkim ma integrować załogę. W pracy często nie ma czasu, by tak naprawdę się poznać. Dlatego żeby ułatwić kontakty i stworzyć rozumiejący się zespół, finansujemy z funduszu akcje integracyjne. Zimą są to kuligi, latem ogniska, na które zapraszamy jakiś kabaret. Fundusz służy również podtrzymywaniu tężyzny fizycznej pracowników. Spotykamy się na meczach siatkówki i piłki nożnej, korzystamy z basenu. Nie zapominamy też o kulturze — fundusz dofinansowuje bilety do kina czy wspólne wyjazdy do teatru. Ma służyć integracji i relaksowi — podkreśla Ryszard Łuszczewski, prezes białostockiego Centrum Informatyki ZETO.

Decyzja o sposobach wykorzystania środków z funduszu powinna jednak zależeć od specyfiki firmy.

— Jeśli bank chciałby wysłać dzieci pracowników na wakacje nad polskie morze, to jest duże prawdopodobieństwo, że wielu pracowników odmówi, bo wolą pojechać z dziećmi do Turcji czy Egiptu. Inaczej będzie w firmie zatrudniającej pracowników fizycznych — ich dzieci prawdopodobnie nie miałyby szansy na wakacyjny wyjazd bez dofinansowania z funduszu socjalnego — zauważa Stefan Kowalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Inorowicz, Agata Ałykow, Adrian Chimiak, Sylwester Sacharczuk, Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu