Czytasz dzięki

Geniusz bez dyplomu doradza Fedowi

Choć Nathan Tankus nie skończył nawet studiów ekonomicznych, jego komentarze pilnie śledzą decydenci z amerykańskich władz monetarnych i ekonomiści z Wall Street

Fenomen 28-letniego Amerykanina jest najlepszym dowodem na to, że internet to najbardziej demokratyczne z mediów. Nathan Tankus nie skończył studiów licencjackich, a mimo to zdobyta przez niego wiedza pozwoliła mu stać się szeroko obserwowanym komentatorem polityki Fedu. Pierwsze kroki internecie stawiał już pięć lat temu, jednak w ostatnim roku zdołał przyciągnąć dużo szerszą publikę.

Nathan Tankus, który studiuje w nowojorskim John Jay College pod okiem
lewicowego ekonomisty J.W. Masona, nie kryje poglądów zdecydowanie sytuujących
go po tej lewej stronie sceny. W jednym z czerwcowych felietonów wstawiał się
za uczestnikami zamieszek, które wybuchły w obronie praw czarnej mniejszości w
USA. „W historii Ameryki zamieszki bywały dużo skuteczniejszą formą walki o
własne prawa niż pisanie petycji do władz” – argumentuje 28-latek.
Zobacz więcej

LEWICOWIEC:

Nathan Tankus, który studiuje w nowojorskim John Jay College pod okiem lewicowego ekonomisty J.W. Masona, nie kryje poglądów zdecydowanie sytuujących go po tej lewej stronie sceny. W jednym z czerwcowych felietonów wstawiał się za uczestnikami zamieszek, które wybuchły w obronie praw czarnej mniejszości w USA. „W historii Ameryki zamieszki bywały dużo skuteczniejszą formą walki o własne prawa niż pisanie petycji do władz” – argumentuje 28-latek. fot.Eric Stringer-FilmMagic-Getty Images

Wszystko dzięki przygotowywanemu przez siebie newsletterowi „Notatki z kryzysów”, w którym publikował pogłębione analizy reakcji Fedu na kryzys związany z pandemią COVID-19. Dziś jego newsletter czytają decydenci z banku centralnego i innych instytucji państwowych związanych z rynkami finansowymi. Wśród obserwujących jego profil na Twitterze można znaleźć uznanych dziennikarzy oraz ekonomistów z thinktanków i wielkich banków komercyjnych.

— On ma szeroką wiedzę o systemie finansowym — komplementuje blogera w rozmowie z agencją Blooomberg David Beckworth, badacz ośrodka Mercatus Center przy uniwersytecie George Mason.

Na bazie bloga 28-latek zaczął budować normalną karierę zawodową, dzięki której wreszcie stać go na wyprowadzkę z mieszkania rodziców na nowojorskim Manhattanie. Przy 450 subskrybentach jego newsletter zapewnia mu wpływy sięgające 45 tys. USD rocznie, a w rozmowie z agencją Bloomberg przyznaje, że kolejne 20 tys. USD jest w stanie zarobić na wystąpieniach i artykułach pisanych dla mediów. Bloger nie kryje zaskoczenia odniesionym sukcesem.

— To było dla mnie niesamowite, dziwne doświadczenie. Teraz natomiast jest to dla mnie całkiem nieźle płatna praca, a perspektywy dalszego rozwoju są ogromne — komentuje Nathan Tankus w rozmowie z Bloombergiem.

Bloger, który w latach 2008-09 uczył się w jednej z nowojorskich szkół średnich, miał szczęście trafić na nauczycieli, którzy poświęcali dużo uwagi zagadnieniom związanym z trwającym właśnie kryzysem finansowym. W wakacje przeczytał najważniejsze dzieła twórców głównych szkół ekonomicznych i były one dla niego wielką inspiracją. Niestety, z ukończeniem uczelni wyższej nie poszło mu równie gładko. Do dzisiaj nie uzyskał dyplomu, którego — jak sam przyznaje — będzie potrzebował do zrobienia doktoratu. W swojej pracy 28-latek łączy znajomość ekonomii z zamiłowaniem do dziennikarstwa. Kiedy w marcu Fed ogłosił niestandardowe działania zmierzające do ochronienia gospodarki przed wpływem kryzysu, napisanie 21 długich analiz zajęło mu zaledwie miesiąc.

— Czasem to oznaczało pisanie do godz. 5 czy 6 rano, to było jak jazda na złamanie karku. Piszę dużo, ale widzę, że wielu ekonomistów tego nie robi. Można być świetnym naukowcem, jeśli jednak nie pisze się cały czas, to nie będzie się osobą, do której ludzie będą chcieli zwracać się z pytaniami. Ja piszę tyle, że zawsze ktoś będzie miał się do czegoś odnieść — zauważa Nathan Tankus w rozmowie z Bloombergiem.

Jego kariera dowodzi, że papiery i formalne wykształcenie są coraz mniej potrzebne, by móc wziąć udział w prowadzonej w internecie debacie na tematy finansowo-ekonomiczne. Przy braku barier wejścia trafne argumenty w najbardziej aktualnych kwestiach mogą mieć większy wpływ na debatę niż artykuły w renomowanych pismach branżowych — zauważa Bloomberg. Dziś do obserwujących profil Nathana Tankusa na Twitterze należą reporterzy agencji oraz gazet „Wall Street Journal” i „New York Times”.

— Choć często dochodzimy do różnych wniosków, to mówimy wspólnym językiem. On zawsze potrafi znaleźć ciekawą i rzeczową odpowiedź — chwali 28-latka David Beckworth z Mercatus Center. — Udało się rozszerzyć pole wolnej debaty o ekonomii — konstatuje 28-latek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane