Getback grozi sądem szefowi Quercusa

Windykator zaprzecza problemom kapitałowym. Twierdzi, że słowa o 2,4 mld zł zobowiązań z obligacji to nieporozumienie.

Chcesz być na bieżąco z informacjami na temat Getbacku? Zapisz się na nasz darmowy newsletter>

Wyświetl galerię [1/2]

DEMENTI: Konrad Kąkolewski, prezes Getbacku, oraz wiceprezes Anna Paczuska (z prawej) zapewniają, że wypowiedź tego pierwszego zinterpretowana jako 2,4 mld zł zobowiązań z obligacji to nieporozumienie. Nie ujawniają jednak, jaka jest rzeczywista wartość wyemitowanych papierów dłużnych. Fot. Marek Wiśniewski

Jeśli Sebastian Buczek będzie kontynuował podkopywanie naszej sytuacji płynnościowej, będziemy rozważali wystąpienie na drogę sądową — tak Konrad Kąkolewski, prezes Getbacku, odniósł się do słów prezesa Quercus TFI, opublikowanych w piątkowym „Pulsie Biznesu”. Sebastian Buczek przedstawił swój pomysł na rozwiązanie problemów Getbacku.

— Ważna jest kwota, która powinna być zaangażowana w spółkę. 100-200 mln zł byłoby w stanie zaspokoić bieżące potrzeby Getbacku. By trwale ustabilizować sytuację, potrzeba łącznie 400- -500 mln zł — mówił Sebastian Buczek.

— Nie zgadzam się z tym, że spółka potrzebuje 200 mln zł, by dalej funkcjonować. To absolutnie nieprawda — twierdzi Anna Paczuska, wiceprezes Getbacku.

Chwilę wcześniej po dziewięciu dniach miało zostać wznowione NWZ decydujące o zwiększeniu liczby akcji o 70 proc. z wyłączeniem prawa poboru (20 proc. dodruk już przegłosowano). Zaraz po rozpoczęciu obrad Paweł Piotrowski, pełnomocnik Abris Capital Partners, przeforsował jednak przerwę do 17 kwietnia 2018 r., motywując to potrzebą dalszych analiz. Abris ma obecnie 60,1 proc. akcji windykatora i kilka dni temu zdecydował o przyznaniu mu 50-85 mln zł pożyczki konwertowanej na akcje z przegłosowanej już emisji.

Źle mnie zrozumiano

Sebastian Buczek proponował, by windykatora wsparli także obligatariusze. Uważa, że mogliby się zgodzić na obniżenie oprocentowania posiadanych papierów o połowę. Kilka dni temu Quercus TFI wraz z podmiotem związanym z rodziną Sebastiana Buczka, prezesa i zarazem dużego akcjonariusza, zdecydowały o wykupieniu po cenie nominalnej obligacji Getbacku z funduszy, w które inwestowali klienci Quercus TFI. Chodzi o 85 mln zł.

— Nie będzie żadnego obniżania oprocentowania naszych obligacji — podkreśla Konrad Kąkolewski. — Powtórzę, że zależy nam na trwałym ustabilizowaniu sytuacji finansowej Getbacku. Mamy w tym interes ekonomiczny jako posiadacze obligacji. Jeśli zarząd wie, co ma zrobić, to dobrze. Czekamy na efekty — komentuje Sebastian Buczek. Zarząd windykatora zaprzecza obecnie, jakoby spółka miała 2,4 mld zł zobowiązań z tytułu wyemitowanych obligacji, co funkcjonuje publicznie od 28 marca, czyli początku NWZ. — To zostało źle zrozumiane — twierdzi Konrad Kąkolewski. — Na stanie nie mamy takiej kwoty obligacji — zapewnia Anna Paczuska.

Getback nie ujawnia jednak, na jaką kwotę opiewają wyemitowane już papiery. Z tego, co mówią przedstawiciele zarządu, wynika tylko, że w 2018 r. spółka musi się liczyć z wykupem papierów o wartości 490 mln zł. Przy czym nie wszystkie one zapadają w tym roku, części dotyczy opcja przedterminowego wykupu, z jakiej wierzyciele mogą, ale nie muszą skorzystać. Zarząd Getbacku snuje równocześnie plan wyjścia na rynek euroobligacji, by pozyskać finansowanie tańsze i o dłuższym terminie niż to, jakie uzyskał na polskim rynku. Podkreśla jednak, że obsługa wyemitowanych już obligacji nie jest zagrożona.

— Codziennie odzyskujemy coś od osób zadłużonych i możemy realizować spłaty swoich zobowiązań — tłumaczy Anna Paczuska.

Windykator radzi TFI

Getback uważa, że opinie i propozycje prezesa Quercus TFI wynikają z tego, że Getback współpracuje z kilkoma TFI, ale nie z Quercusem. — Odbieram to jako zaloty w sprawie współpracy z Quercusem. Jesteśmy otwarci na te zaloty, ale niech TFI zmieni metody — mówi Konrad Kąkolewski. Ma też radę dotyczącą biznesu Quercusa.

— Jeśli magister może dawać rady profesorowi [Sebastian Buczek jest doktorem habilitowanym — red.], to niech zacznie wypłacać dywidendę, a nie skupować akcje z pokrzywdzeniem mniejszościowych akcjonariuszy — mówi Konrad Kąkolewski.

— Odpowiem prezesowi Konradowi Kąkolewskiemu żartobliwie: zapraszam na konsultacje — ripostuje Sebastian Buczek.

Szef Getbacku z pewnością nie traci dobrego humoru, mimo że od IPO sprzed niespełna roku wartość zarządzanej przez niego firmy skurczyła się o dwie trzecie. — Nie planujemy żadnej zmiany modelu biznesowego. Ten model, który mamy, jest najodpowiedniejszy w naszym przekonaniu. Po stronie kapitałowej widzimy bardzo duże zainteresowanie inwestorów, którzy są w stanie dostarczyć duże wolumeny kapitału. Ci inwestorzy doceniają obecny zarząd — zapewnia Konrad Kąkolewski.

 

 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Getback grozi sądem szefowi Quercusa