Cel to pierwsza dziesiątka banków wyspecjalizowanych w pożyczkach od ręki
Bank mocniej wchodzi w kredyty gotówkowe, bo chce być gotowy na wypadek, gdyby coś miało się stać na rynku hipotecznym.
Kiedy ponad miesiąc temu kurs akcji Getin Holding spadał z każdym dniem, spółka zaczęła podejrzewać, że ktoś specjalnie manipuluje kursem. Leszek Czarnecki, główny akcjonariusz, zapewniał, że żadne przesłanki natury finansowej nie przemawiają za przeceną, bo sytuacja grupy jest bardzo dobra, co udowodni, gdy opublikuje kwartalne wyniki. Wczoraj wynikami z pierwszego półrocza pochwalił się Getin Bank, jeden z głównych filarów holdingu, raportując rekordo- wy wzrost zyskowności. Po sześciu miesiącach zarobił 195 mln zł i był to o 49 proc. lepszy rezultat niż przed rokiem.
Strzeżonego…
Głównym motorem napędzającym biznes były kredyty hipoteczne, które szczególnie dobrze sprzedawały się w II kwartale. Dom Bank, hipoteczny oddział Getinu, pożyczył wtedy klientom miliard złotych — o 56 proc. więcej niż w pierwszych trzech miesiącach tego roku. Choć II kwartał zatarł nieco wspomnienia po słabym pierwszym, kiedy kredyty hipoteczne sprzedawały się znacznie gorzej, Getinowi został mocno w pamięci. Bank przewiduje, że kredyty hipoteczne wciąż będą się dobrze sprzedawały, jednak na wszelki wypadek, gdyby ten segment rynku miał przyhamować, rozgląda się za innymi, dodatkowymi źródłami dochodu. Bardzo liczy na wysoko marżowe kredyty gotówkowe.
— Chcemy, żeby oprócz kredytów hipotecznych i samochodowych, stały się one kolejnym kołem zamachowym banku — mówi Jarosław Dowbaj, prezes Getinu.
Celem jest miejsce w pierwszej dziesiątce banków specjalizujących się w pożyczkach konsumpcyjnych. Obecnie Getin szacuje swoje udziały w tej części rynku na 4,18 proc. Na koniec czerwca ubiegłego roku należało do niego 3,68 proc. W portfelu kredytowym banku, którego wartość wyniosła po pierwszej połowie roku 12,8 mld zł, pożyczki gotówkowe nie zajmują jeszcze zbyt dużo miejsca. Są trzecie po kredytach hipotecznych (52 proc. salda) i samochodowych (21 proc.). Sprzedają się jednak znacznie lepiej niż kredyty korporacyjne, których udział w portfelu wynosi 11 proc. Gotówkowe zajmują w nim 16 proc. A będą powiększać swoje udziały. W pierwszym półroczu kredyty dla ludności rozchodziły się lepiej niż samochodowe i korporacyjne. Ich udział w sprzedaży wyniósł 24 proc.
— Na koniec czerwca wartość udzielonych pożyczek przekroczyła miliard złotych. Spodziewam się, że na ko-niec roku wyniesie ponad 2 mld zł — zapowiada Jarosław Dowbaj.
Szerszy plan
Po pierwszym półroczu dynamika sprzedaży tych kredytów wyniosła 60 proc. Dobrym prognostykiem na przyszłość są czerwiec i lipiec, kiedy Getin pożyczył po 200 mln zł miesięcznie. A przecież żniwa na rynku kredytów gotówkowych dopiero przed nami. Poza tym Getin zapowiada, że będzie mocno wspierał sprzedaż gotówki udzielanej od ręki. Powiększa sieć oddziałów, utworzył ogólnokrajowe call centre i przygotowuje serwis internetowy. Wszystkie te działania wpisują się też w szersze plany Getinu.
— Zmieniamy się z banku produktowego w bank relacyjny — mówi Tomasz Tomaszewski, dyrektor zarządzający obszarem klienta detalicznego.
Getin chce po prostu mocniej związać ze sobą klientów i więcej zarabiać na cross-selingu. Stąd rozbudowa kanałów dystrybucji produktów banku kontrolowanego przez Leszka Czarneckiego.
12,5 mld zł Tyle po pierwszym półroczu wyniosły należności Getin Banku od klientów. To o 53 proc. więcej niż przed rokiem.
13,8 mld zł Tyle wyniosły zobowiązania banku wobec klientów (+33 proc.)...
545 mln zł ...a tyle wynik z działalności bankowej (+47 proc.).