GIEŁDA ENERGII JUŻ ZA PÓŁ ROKU

Agnieszka Berger
opublikowano: 1999-11-30 00:00

GIEŁDA ENERGII JUŻ ZA PÓŁ ROKU

Konsorcjum Elektrimu dostanie większość akcji, ale władza należy do MSP

NIE SKOMPLETOWALI: Wczoraj do godz. 16.00 przyszli akcjonariusze Giełdy Energii nie podpisali aktu założycielskiego spółki. Wszystko wskazywało na to, że przedstawiciele resortu skarbu (kierowanego przez Emila Wąsacza), Elektrimu (pod wodzą prezes Barbary Lundberg), GPW (zarządzanej przez Wiesława Rozłuckiego) i PSE (z prezesem Krzysztofem Żmijewskim) spotkają się dziś ponownie, aby dopełnić formalności. Jak wyjaśniła Ewa Bojar, rzecznik prasowy Elektrimu, przyczną zwłoki był brak kompletu dokumentów. fot. Borys Skrzyński

Po długich negocjacjach założycielom Giełdy Energii udało się w końcu dojść do porozumienia. Skarb Państwa i wprowadzone przezeń do spółki: Giełda Papierów Wartościowych i Polskie Sieci Elektroenergetyczne, obejmą niespełna 50 proc. kapitału giełdy. Większościowy pakiet trafi do firm z konsorcjum Elektrimu.

Wczoraj akcjonariusze Giełdy Energii mieli podpisać akt założycielski spółki. Dziś upływa termin zgłoszenia jej do rejestracji. Nie wiadomo, czy organizatorom giełdy uda się dotrzymać tego terminu, jednak nawet kilkudniowy poślizg nie powinien opóźnić uruchomienia energetycznego parkietu. Do pierwszej transakcji ma dojść w ciągu sześciu miesięcy od zarejestrowania spółki.

Będą dwa rynki

Elektrim chce, by energią handlowano na dwóch rynkach. Pierwszy z nich to rynek transakcji natychmiastowych (spot), gdzie odbywać się ma fizyczny obrót energią (transakcje dnia następnego, bieżące i bilansujące). Firma zakłada, że w trzecim roku od jego uruchomienia wolumen obrotów spot powinien osiągnąć poziom 25 TWh. Na drugim parkiecie mają być zawierane transakcje przyszłościowe (kontrakty forward i futures). Obrót na rynku finansowym, w myśl założeń Elektrimu, w ciągu trzech lat ma osiągnąć poziom 75 TWh.

Zdaniem organizatorów, giełda umożliwi ukształtowanie rzeczywistej — rynkowej ceny energii elektrycznej i wymusi racjonalizację kosztów jej produkcji. Parkiet ma także ujawnić nietrafione inwestycje i umowy zawarte na nierynkowych warunkach.

Elektrim wytargował

Początkowo Elektrim, którego konsorcjum zwyciężyło w konkursie na organizatora Giełdy Energii (ogłoszonym przez resort skarbu), był zobowiązany do zawiązania spółki przed końcem października. MSP zgodziło się jednak na przesunięcie tej daty o miesiąc po to, aby wśród założycieli znaleźli się dwaj wiodący członkowie przegranego konsorcjum — GPW i PSE. Zgodnie z wolą resortu, Elektrim zaproponował im objęcie 10-proc. pakietów akcji Giełdy Energii (pokonani przyjęli tę ofertę). Sam wynegocjował dla siebie pakiet 10 proc. i jedną akcję. Dzięki temu wraz ze spółkami zgrupowanymi w jego konsorcjum zgromadził większościowy udział w giełdzie.

MSP trzyma sznurki

Mimo to — nie ma wątpliwości — największy wpływ na losy energetycznego parkietu będzie miał Skarb Państwa. Należy do niego bezpośrednio wprawdzie tylko 30 proc. akcji Giełdy Energii (wcześniej Elektrim proponował SP pakiet 20-proc.), jednak większość pozostałych udziałowców to spółki skarbowe. Do SP należą w 100 proc.: PSE, Elektrownia Opole, Gdańska Kampania Energetyczna Energa, Stoen i PKP. Niemal w całości spółką skarbową jest GPW. SP ma także 65-proc. pakiet akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (20 proc. akcji PAK należy do Elektrimu) oraz 100 proc. akcji Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego — spółki matki OG GZE.

Minister nie jest groźny

Resort skarbu zapewnia wprawdzie, że nie zamierza nadużywać swoich uprawnień wobec należących do niego spółek, trudno jednak wyobrazić sobie sytuację, by zarząd którejś z nich odważył się podjąć decyzję niezgodną z zaleceniami właściciela.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót

Możesz zainteresować się również: