Giełdowe Bomi ma dziś zaskoczyć rynek

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 2008-10-10 00:00

Sieć delikatesów zwołała na dziś konferencję prasową. O czym? Tajemnica. Branża gubiła się w domysłach, a kurs — rósł.

Spółka dnia Tajemnicze plany sieci sklepów zelektryzowały wczoraj inwestorów. A wszystko przez konferencję prasową

Sieć delikatesów zwołała na dziś konferencję prasową. O czym? Tajemnica. Branża gubiła się w domysłach, a kurs — rósł.

Bomi, jedna z największych sieci delikatesów na polskim rynku, rozesłała wczoraj zaproszenia na dzisiejsze spotkanie z dziennikarzami. Ale bez słowa o temacie spotkania.

— Chodzi o bardzo ważne wydarzenie. Nic więcej nie powiem — uciął wczoraj rano Krzysztof Pietkun, wiceprzewodniczący nadzoru Bomi.

Udało się nam jedynie dowiedzieć, że w piątek rano spółka powinna opublikować stosowny komunikat.

— To coś więcej niż przejęcie — usłyszeliśmy w agencji PR pracującej dla Bomi.

Jak się okazało, ta informacja zelektryzowała inwestorów giełdowych. Kiedy umieściliśmy ją na portalu pb.pl, już po kilku minutach kurs zaczął wyraźnie rosnąć. W ciągu dnia dynamika sięgała nawet 14,3 proc., a ostatecznie na zamknięciu akcje Bomi kosztowały 16,5 zł, po wzroście o 10 proc.

Kto sprzeda...

Przejęcie? Fuzja? Zmiana właściciela? Przepytywani przez nas przedstawiciele branży gubili się w domysłach.

— Chodzi o wejście do Bomi inwestora strategicznego, prowadzącego już interesy w Polsce — podpowiadał przedstawiciel jednego z polskich funduszy private equity.

— To sensowna koncepcja. Dom Maklerski IDM nie będzie przecież wiecznie akcjonariuszem tej spółki. Lepiej sprzedać akcje teraz, niż za rok — analizował z kolei reprezentant konkurencyjnego Eurocasha, zapewniając jednocześnie, że jego firma nie ma z tym nic wspólnego.

DM IDMSA kontroluje 11 proc. Bomi. Reszta papierów, w postaci pakietów od 5 do 7 proc. akcji, rozproszona jest pomiędzy osoby fizyczne (m.in. Stanisława Okonka, prezesa Bomi) oraz fundusze Pioneer Pekao i ING TFI. Nie udało nam się wczoraj dodzwonić do Grzegorza Leszczyńskiego, prezesa IDMSA i jednocześnie członka rady nadzorczej Bomi.

— Nie, IDM na pewno nie wychodzi z tej inwestycji. Tu w ogóle nie chodzi o zmiany właścicielskie — uspokajał z kolei jeden z nadzorców Bomi.

...a kto kupi?

A kto ewentualnie mógłby kupić sieć delikatesów?

— Przejmującym może być Emperia — zasugerował nam właściciel firmy z pokrewnej branży.

Zaskoczyło to jednak Liliannę Bonecką, specjalistę ds. relacji inwestorskich w Emperii.

— Nie mamy nic wspólnego z konferencją Bomi — zapewniła z mocą.

Inny rozmówca przypomniał, że fundusz Penta Investment, właściciel Żabki, otwarcie deklarował chęć przejmowania m.in. krajowych sieci delikatesowych.

— Nic mi na ten temat nie wiadomo — ucięła te spekulacje Agnieszka Michalak-Lunt, rzecznik prasowy Żabki.

Szczegóły planów Bomi rynek pozna dziś. Być może chodzi po prostu o nowego dostawcę oliwek dla sieci...