W minionym roku najwięksi prywatni inwestorzy z warszawskiego parkietu potracili miliardy złotych. Jeszcze na początku 2007 roku wielka czwórka - Leszek Czarnecki, Michał Sołowow, Roman Karkosik i Ryszard Krauze, która dysponowała najgrubszymi portfelami, w sumie kontrolowała akcje warte ponad 20 mld zł. W niespełna rok wartość ich portfela stopniała do około 6,5 mld zł. Straty są głównie papierowe, bo inwestorzy nie pozbywali się akcji.
Ludzie biznesu doskonale czują rynek i warto znać ich prognozy. Dlatego zapytaliśmy ich, jaki będzie ten rok na giełdzie. Z rozmów przeprowadzonych z rekinami naszej giełdy wynika, że na szybką i znaczącą poprawę nie ma co liczyć. Jeśli w 2009 r. dojdzie do odbicie to raczej niewielkiego. Mimo to najwieksi inwestorzy uważają, że czas na kupno atrakcyjnych spółek już nadchodzi. To może być dobry moment do nabywania akcji spółek mających przed sobą dobre perspektywy. Jednak zakupy muszą być rozważne i przemyślane. Do tego inwestycje powinny mieć charakter raczej długoterminowy.
Zdaniem giełdowych asów nasz rynek najgorsze ma za sobą. Dlatego w tym roku można się spodziewać odrabiania strat. Kiedy? Najwięksi optymiści uważają, że już od początku roku. Inni twierdzą, że w drugiej połowie lub najwyżej pod koniec 2009 r. Wiele zależy od I kwartału. Po pierwszych trzech miesiącach będziemy wiedzieć, w jakiej formie znajdują się nasze spółki.
Co z tą giełdą? Na to pytanie odpowiadają Zbigniew Jakubas, Jerzy
Wiśniewski, Zbigniew Opach, Janusz Filipiak i Dariusz Miłek. Odpowiedź w
dzisiejszym "PB"!