Giganci chcą spić eko śmietankę

W niszy stworzonej przez małe mleczarnie wielcy zaczynają budować skalę — Polmlek za kilka tygodni, a Mlekpol w przyszłym roku

Na rynku ekożywności jako pierwsza z krajowej mleczarskiej czołówki pokazała się w 2015 r. OSM Piątnica, znana z serków wiejskich. Po trzech latach chcą na nim być wszyscy najwięksi producenci — i stopniowo dołączają. W rezultacie ekonisza, dzięki której małe mleczarnie unikały zmiażdżenia przez masową konkurencję, stanie się kategorią na dużą skalę. Chyba że... zabraknie organicznego mleka.

Wyświetl galerię [1/2]

Przemysław Mikołajczyk

Fot. ARC

Konsumentom naprzeciw

— Jesteśmy po kilku testach produkcyjnych i kończymy przygotowania do pojawienia się na rynku, czemu będzie towarzyszyć kampania reklamowa. To kwestia około miesiąca. Na początek zaproponujemy ekologiczne wersje podstawowych produktów mlecznych. Zainteresowani są wszyscy — sieci handlowe i klienci — więc wejście w taką produkcję wydaje się naturalne. Mówimy o skali masowej — informuje Przemysław Mikołajczyk, szef Polmleku. Później zadebiutuje Mlekpol, właściciel m.in. Łaciatego.

— Trwają prace nad ekoofertą, w przyszłym roku wejdziemy na rynek z taką produkcją. Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom konsumentów — mówi Kamila Syroka, rzecznik prasowy Mlekpolu.

Wkrótce więc wśród największych trudno będzie znaleźć firmę bez linii eko. Z ekologicznymi jogurtami zadebiutowała już Bakoma. Bez większego rozgłosu od kilku miesięcy organiczne sery, kefiry i jogurty sprzedaje Mlekovita. Wejście na rynek tłumaczyła pojawieniem się popytu na takie produkty. W mlecznym szale na ekologiczność słychać też jednak sceptyczne głosy.

— Podstawowym problemem jest dostęp do surowca. Produkcja mleka ekologicznego jest mało efektywna, co dodatkowo podnosi jego cenę. Czy jest go dzisiaj na tyle dużo, żeby wystarczyło dla kilku największych mleczarni? Nie. Będą więc musiałyalbo posiłkować się mlekiem z importu, albo zadowolić się bardzo małą skalą ekologicznej produkcji, traktując ją jako uzupełnienie portfela — raczej z myślą o wizerunku niż biznesie. Jednocześnie mleko ekologiczne i jego przetwory sprzedają się dobrze mimo wysokiej ceny, co wskazuje, że rynek jest gotowy na taką ofertę. Kluczowe będzie to, ile powstanie gospodarstw zajmujących się produkcją takiego mleka — komentuje jeden z branżowych menedżerów.

Kuszące dla rolników

Edward Bajko, prezes Spomleku, uważa, że dla rolników to może być szansa.

— Wizja małych gospodarstw, uzyskujących wyższe ceny za takie mleko niż za konwencjonalne, może skusić hodowców bydła mlecznego. Z punktu widzenia przetwórcy to jednak bardzo duże wyzwanie. Po pierwsze, kłopotliwy jest odbiór takiego mleka od wielu małych, rozsianych geograficznie dostawców. Po drugie, przetwórstwo wymaga albo wydzielenia osobnego miejsca, albo dokładnego czyszczenia linii po konwencjonalnej produkcji. Na koniec pozostaje pytanie, ilu konsumentów rzeczywiście zapłaci za ekoprodukt o 40-50 proc. więcej, a nie tylko zadeklaruje taką chęć — komentuje Edward Bajko.

Zarządzana przez niego spółdzielnia, również niemała, nie szykuje się do ekologicznej produkcji.

— Być może po prostu sery [w których specjalizuje się Spomlek — red.] to mało wdzięczny produkt w tym segmencie. Byłoby to bardzo niszowe — nas ten pomysł nie przekonuje — zaznacza szef Spomleku.

Przemysław Mikołajczyk twierdzi jednak, że ekologiczne produkty mleczne zaczynają wychodzić z niszy.

— Obserwujemy, że np. desery, które pięć lat temu się nie sprzedawały, bo były za drogie, dzisiaj sprzedają się bardzo dobrze. To samo zaczyna dziać się z produktami ekologicznymi. Społeczeństwo się bogaci, pojawia się więc miejsce na produkcję organiczną — twierdzi prezes Polmleku.

Okiem przedsiębiorcy - Sylwester Strużyna, prezes firmy BioPlanet, dystrybutora i producenta ekożywności

Superkategoria

Na zachodzie Europy ekologiczne jaja i produkty mleczne należą do najlepiej sprzedających się w swoich kategoriach, a w niektórych krajach ich udział jest nawet 20-procentowy. Szybko gonimy ten trend, a wejście kolejnych wielkich graczy to przyspieszy. Za kilka lat w Polsce rynkowy udział ekologicznego mleka też może być znaczący. Z roku na rok rośnie zainteresowanie tą kategorią — dynamicznie rozwija się też cały rynek ekologiczny.

Okiem spółdzielcy - Waldemar broś, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich

Nieunikniony kierunek

Ekologiczna produkcja to kwestia trendów, od których nie ma odwrotu. Trudno jednak dzisiaj przewidzieć, jak powszechne będą u nas organiczne produkty mleczne. Obecnie to domena mniejszych podmiotów, nie dziwi mnie jednak, że rosnące zainteresowanie konsumentów dostrzegają też więksi. To nieunikniony kierunek zmian, które będą przybierać na sile. Nie spodziewam się jednak, że produkty ekologiczne zdobędą większość rynku. Duże podmioty mają inną skalę, koszty i pozycję negocjacyjną, ale mniejsi producenci nie będą przez to skazani na porażkę. Mają inne kanały dystrybucji — rynek tradycyjny, a więc mniejsze sklepy i bazary. Bronią się też jakością surowca i wyrobów gotowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Giganci chcą spić eko śmietankę