Globalne emisje idą na rekord

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 21-10-2018, 22:00

Półtora miesiąca przed szczytem klimatycznym w Katowicach szef Międzynarodowej Agencji Energii ostrzega, że emisje CO 2 pobiją w tym roku rekord.

Dwa tygodnie po alarmującym raporcie IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change), który zachęcał do zaostrzenia globalnej polityki klimatycznej, na pesymistyczną deklarację zdecydowała się Międzynarodowa Agencja Energii (IEA, International Energy Agency), czyli energetyczne ramię OECD.

— Dane za pierwsze dziewięć miesięcy tego roku wskazują już na rekordowy wzrost emisji dwutlenku węgla — ogłosił w Paryżu Fatih Birol, szef IEA.

Słowa padły półtora miesiąca przed COP 24, czyli szczytem klimatycznym ONZ, który odbędzie się w Katowicach. Ponadto zostały wypowiedziane w trakcie konferencji zorganizowanej w polskiej ambasadzie w Paryżu. Polska jest jednocześnie krajem, który ewentualne zaostrzenie klimatycznego kursu powinien sobie wziąć najbardziej do serca.

Za mało OZE

Spodziewany rekord to „bardzo zła wiadomość”, jak ujął to Fatih Birol, i oznacza, że globalne emisje zaliczą wzrost już drugi rok z rzędu. W 2015 r., przed COP 21 w Paryżu, państwa ONZ uzgodniły wspólne cele dotyczące redukcji emisji. Do 2017 r. sytuacja wyglądała zachęcająco, bo poziom emisji był stabilny. Dziś kolejne raporty ostrzegają, że powstrzymanie ocieplenia klimatu będzie wymagała ogromnego wysiłku, a cel w postaci ograniczenia wzrostu temperatury do 2 proc. powinien zostać zaostrzony do 1,5 proc.

— Odnawialne źródła energii silnie się rozwijają, ale niewystarczająco, by odwrócić trendy w emisjach CO 2 — zauważył Fatih Birol.

W zeszłym roku źródłem zwiększenia emisji był przede wszystkim globalny wzrost gospodarczy. W tym roku, jak zauważają eksperci, zobaczymy też po raz pierwszy efekty działań administracji Donalda Trumpa, która odrzuciła paryskie porozumienie klimatyczne. Unia Europejska nie ma ostatnio sukcesów na polu ograniczania emisji. Wzrosły w minionym roku o 1,5 proc., niwecząc osiągnięcia z poprzednich lat, jak zauważa IEA.

Winny transport

Joanna Maćkowiak-Pandera, szefowa think-tanku Forum Energii, zauważa tymczasem, że dotychczas w regulacjach koncentrowano się na emisjach z sektora energetyki, co nie doprowadziło do ich redukcji.

— Choć wzrost emisji byłby na pewno dużo bardziej znaczący, gdyby nie dotychczasowe ograniczenia — podkreśla Joanna Maćkowiak-Pandera.

Za przykład podaje Polskę, w której kluczowym źródłem wzrostu emisji jest transport.

— W ostatnich latach całkowita pula emisji wzrosła o 1 proc. głównie dlatego, że to transport emituje coraz więcej. Na COP 24 będzie negocjowany pakiet wdrożeniowy Porozumienia Paryskiego. Jego celem jest całościowe podejście do emisji, więc państwa będą mogły zdecydować, w jakich sektorach, i jakimi metodami, będą osiągać redukcje — tłumaczy Joanna Maćkowiak- Pandera. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Globalne emisje idą na rekord