Niewielki odpływ, 0,1 proc. aktywów, zanotował region azjatycki i ameryki łacińskiej. To oznacza, że wyparowało z nich w tym okresie odpowiednio 0,14 mld USD i 0,03 mld USD. Tradycyjnie na lekkim plusie zamknął tydzień region EMEA ( Europa Wschodząca, Bliski Wschód i Afryka). Jest to od początku roku ulubiony rejon międzynarodowych zarządzających. Doceniają oni gospodarkę rosyjską, która jest silnie związana z modnymi ostatnio surowcami. Nie bez znaczenia jest także fakt, że właśnie EMEA jako jeden z niewielu regionów wschodzących był w poprzednim roku omijany przez kapitał.
Nie zmienia to jednak faktu, że przepływy są znikome. Dla porównania średnia tygodniowa w ostatnim miesiącu dla wszystkich rynków wschodzących przekroczyła miliard USD. Niskie saldo funduszy może świadczyć o tym, że międzynarodowi gracze czekają na dalszy rozwój wydarzeń na rynku amerykańskim. Niepewność jest nadal bardzo wysoka, dlatego wielu graczy wybrało bezpieczny rynek pieniężny.
Trochę większy ruch panuje na rynkach rozwiniętych. W Wall Street wyparowało kolejne 2,95 mld USD, a z Europy Zachodniej 0,78 mld USD. Kraj Kwitnącej Wiśni konsekwentnie zraża do siebie zagraniczne fundusze. Między 26 czerwca a 4 kwietnia z japońskich parkietów wyciekło 0,30 mld USD, które stanowiło 1 proc. aktywów funduszy ogółem.
Anna Borys, [email protected]