Kilka tygodni temu pisałem w tym miejscu, że ożywienie w produkcji na świecie widoczne jest głównie w Azji, która korzysta na popycie na komponenty elektroniczne. Teraz tych sygnałów jest więcej, a do tego dochodzi wreszcie bardziej odczuwalne ożywienie w Europie. Autorzy badania koniunktury PMI piszą o przełomie, choć prawdę mówiąc tych przełomów ogłaszali już kilka w ostatnich latach.
Japońskie przyspieszenie z politycznym doładowaniem
Zacznijmy od Azji, gdzie jak sądzę widać najwięcej pozytywnych sygnałów. W piątek wstępny PMI dla przetwórstwa w Japonii za luty wzrósł do 52,8 pkt, wobec 51,5 w styczniu. Jest to najwyższy poziom od maja 2022 r. i jeden z najwyższych w historii. Zamówienia zagraniczne rosną w najszybszym tempie od ośmiu lat. Firmy zaczynają nawet wskazywać na rosnącą moc cenową, co w Japonii – kraju wiecznie niskiej inflacji – zdarzało się rzadko. W badaniu widać też optymizm związany ze zwycięstwem w wyborach parlamentarnych premier Sanae Takaichi, która planuje wzmocnić popyt wewnętrzny.
Przypomnę, że PMI to indeks powstający na podstawie ankiet wśród menedżerów zamówień. Jest zbudowany tak, że każdy odczyt powyżej 50 pkt oznacza ekspansję, a poniżej spadek aktywności. Wskaźnik jest śledziony uważnie na rynkach finansowych i wśród firm, ponieważ stanowi najwcześniejszy, chociaż nie zawsze dokładny, sygnał na temat koniunktury gospodarczej w danym miesiącu.
Niemcy powyżej granicy 50 pkt
Dotychczas to azjatyckie ożywienie słabo wybrzmiewało w Europie. Jednak w piątek nadszedł zaskakująco pozytywny sygnał: PMI w Niemczech pierwszy raz od czerwca 2022 r. wzrósł powyżej 50 pkt. A dokładnie wyniósł 50,7 pkt. Analitycy w dużej mierze wiążą to ze wzrostem wydatków publicznych na infrastrukturę i zbrojenia. Ale warto zauważyć, że w badaniu PMI pojawia się też sygnał o rosnących zamówień zagranicznych. A więc ożywienie w Niemczech jest elementem szerszego krajobrazu, a nie tylko wynikiem stymulacji fiskalnej.
W komentarzu do danych dla całej strefy euro, gdzie PMI dla przetwórstwa wzrósł do 51,5 pkt, autorzy badania napisali tak:
„Być może jest to przedwczesne stwierdzenie, ale może to być punkt zwrotny dla sektora produkcyjnego. Od czerwca 2022 r. miało to miejsce tylko raz, w sierpniu ubiegłego roku. Tym razem ogólne podstawy dalszego wzrostu wydają się nieco lepsze. Większość subindeksów PMI znajduje się na wyższym poziomie niż w sierpniu, na przykład wielkość zakupów, prognozy dotyczące przyszłej produkcji i wskaźniki zapasów. Nowe zamówienia rosną w umiarkowanym tempie po trzech miesiącach spadków”.
Polskę nieco schłodziła zima
Ślady tego ożywienia docierają też do Polski. Z opublikowanych przez GUS wstępnych wyników badań koniunktury w przetwórstwie wynika, że jest ona oceniana wyraźnie lepiej niż w zeszłym roku, choć w samym lutym wskaźnik nieznacznie obniżył się w stosunku do stycznia. Pokazuje to, że słabsze wyniki samej produkcji przemysłowej w styczniu, która obniżyła się o 1,5 proc. rok do roku, są prawdopodobnie przejściowym zjawiskiem związanym z pogodą.
