Głowa do góry, pierś do przodu

opublikowano: 07-05-2017, 22:00

Co łączy Donalda Trumpa, Władimira Putina i Richarda Bransona? Wszyscy przyjmują dominujące pozy, co dodaje im energii, odwagi i pewności siebie

Dostał propozycję udziału w castingu do filmu, ale pomysł uznał za szalony.

POZA SŁOWAMI:
POZA SŁOWAMI:
Zanim otworzymy usta, bystry rozmówca wie, z kim ma do czynienia. Przez nasze ruchy, gesty, grymasy przebija pewność siebie lub jej brak. Pomyślmy o tym przed egzaminem, negocjacjami handlowymi, spotkaniem w sprawie pracy — mówi Diana Nowek, specjalistka od mowy ciała i założycielka Instytutu Komunikacji Niewerbalnej.
Marek Wiśniewski

Will występował w reklamach telewizyjnych i serialu. Nie czuł się jednak na siłach, by rywalizować z profesjonalistami. „To nie moja liga” — stwierdził. Zwłaszcza że aktorskiej kariery nie traktował poważnie, w przeciwieństwie do swoich studiów na Uniwersytecie Oregońskim. Niemniej jego agent mocno nalegał, więc 21-latek w końcu powiedział „tak”. Wątpliwości powróciły, gdy pojawił się na przesłuchaniu. „W co ja się wpakowałem?” — myślał.

Wtedy przypomniała mu się wskazówka kolegi: jeżeli jesteś zdenerwowany, znajdź zaciszne miejsce i przez dwie minuty trwaj w pozie określanej jako Wonder Woman: rozszerz nogi, ręce połóż na biodrach, unieś głowę i wypnij pierś. Will poszukał toalety. Zamknął się w kabinie i z poczuciem śmieszności zaczął postępować według rady: przez 120 sekund stał w milczeniu, oddychając głęboko.

Następnie wrócił do poczekalni, usiadł na krześle wyprostowany niczym struna i czekał na swoją kolej. Gdy znalazł się naprzeciw specjalistów przeprowadzających casting, ekscytacja przegoniła lęk. Znany reżyser go nie onieśmielał. Jego polecenia wykonywał z trudnym do opisania spokojem i entuzjazmem. Wynik przestał się dla niego liczyć. Zapomniał, że to walka o rolę. Mimo to — a raczej właśnie dlatego — Will Cuddy znalazł się — z takimi gwiazdami jak Reese Witherspoon — w obsadzie nominowanej do Oscara „Dzikiej drogi”.

Pomysł, który podsunął Willowi kumpel, to „patent” reklamowany przez Amy Cuddy, psycholog społeczną z Harvard Business Schooll, w bestsellerowej książce „Wstań!”. Język ciała — tłumaczy — pozwala „zarządzać” wizerunkiem, wpływać na to, jak widzą nas inni. Gesty, ruchy sylwetka, nawet głos — wszystko to oddziałuje na nasze myśli, emocje, zachowania. Aby zwiększyć charyzmę, wiarę w siebie, konieczna jest pewna siebie postawa — przekonuje uczona.

Zawłaszczaj przestrzeń

W Polsce metodę Amerykanki promuje Diana Nowek, specjalistka od mowy ciała i założycielka Instytutu Komunikacji Niewerbalnej, według której psychologia przez lata koncentrowała się na umyśle, uczuciach, woli, a lekceważyła sferę fizyczną. Wbrew przysłowiu, że w zdrowym ciele zdrowy duch. I na przekór tezie Williama James’a, ojca amerykańskiej psychologii, który pod koniec XIX wieku pisał: „Nie ma czegoś takiego, jak czysta, bezcielesna emocja”. Stawką jest lepsze samopoczucie i pewność siebie, którymi emanujemy na otoczenie — zaznacza trenerka.

— Spójrzmy na Władimira Putina — choć niewysoki, kiedy porusza się swoim charakterystycznym rozkołysanym krokiem, wydaje się większy, ważniejszy, zawłaszcza przestrzeń. Tak demonstruje swoją władzę, autorytet, przewagę — wskazuje Diana Nowek.

Inni, zwłaszcza w nowym miejscu, wśród obcych ludzi, swoją zgarbioną sylwetką, oszczędnością ruchów, wypisanym na twarzy strachem mówią światu „przepraszam, że żyję”. Gdy są na wykładzie czy zebraniu służbowym, wolą się nie odzywać. Siedzą tak, by wyglądać na mniejszych. Rzadko wychodzą na środek sali.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Drugi rodzaj zachowań charakterystyczny jest dla kobiet. Nie powinno to dziwić, skoro naszą kulturę zdominowali mężczyźni, a wzorcem szefa, przywódcy jest samiec alfa — podkreśla Diana Nowek.

Ćwicz mowę ciała

Czy wystarczy postura Wonder Woman lub inna władcza sylwetka, by promieniować optymizmem i siłą? Nie trąci to aby wątpliwej jakości psychologią spod znaku myślenia życzeniowego? U osób, które przybierają otwarte, mocne pozy, wzrasta poziom testosteronu (hormon dominacji) — średnio o 19 proc., a obniża się poziom kortyzolu (hormon stresu) — o 25 proc. — wynika z badań przytaczanych przez Amy Cuddy.

Problem z ekspresyjną mową ciała jest taki — przyznaje Diana Nowek — że wielu ludzi uważa ją za sprzeczną ze swoją naturą. Zachęca ich do ćwiczeń — najpierw w samotności, przed lustrem, później w gronie najbliższych, wreszcie na forum publicznym.

— To, co wystarczająco często powtarzamy, wchodzi nam w krew, staje się rodzajem automatyzmu. Musimy przetrwać pierwszy okres, gdy nowe zachowania wydają się jakąś niepoważną zabawą, tanim aktorstwem. Z czasem uwolnimy się od poczucia sztuczności i dziwności — zapewnia ekspertka od komunikacji niewerbalnej.

Na podstawie wskazówek Diany Nowek

Zgadza się z tym Matt Domogala, trener rozwoju osobistego, który ponad mit oryginalności przedkłada rytuały i rozsądne naśladownictwo. Nie wszystkie czynności przychodzą nam tak naturalnie jak oddychanie — wyjaśnia. Wchodzenie w rolę w wielu przypadkach jest warunkiem pozytywnej zmiany. — Aby odnaleźć własny styl, trzeba nabywać i doskonalić nawyki, które innym przyniosły sukces — mówi Matt Domogala.

— Na sali szkoleniowej nazywamy to symulacjami realnych sytuacji lub poligonem umiejętności. Udawanie może prowadzić do autentycznych zachowań — nie ma wątpliwości Aneta Esnekier, psycholog z Uniwersytetu SWPS w Katowicach. Od czego zacząć zmianę? Od unikania garbienia się i kulenia — podpowiada Amy Cuddy.

A o to niełatwo w czasach, kiedy wszyscy pochylamy się nad swoimi urządzeniami mobilnymi. Kiedyś taką sylwetkę nazywano wdowim garbem. Współczesną, cyfrową odmianą zjawiska jest iGarb (nazwę zawdzięczamy Steve’owi Augustowi, fizjoterapeucie z Nowej Zelandii). Psychologiczny efekt jest taki sam jak wtedy, gdy przyjmujemy pozę bezsilną — tracimy energię, odwagę i pewność siebie.

Trenuj, aż wygrasz

Przed ważną chwilą:

swoje ulubione pozy dominujące ćwicz przez kilka minut już po wstaniu z łóżka na przystanku, w tramwaju, przed rozmową kwalifikacyjną nie garb się nad smartfonem, postój lub pochodź spróbuj wizualizacji — jeżeli nie możesz przybrać dynamicznej pozy fizycznie, zrób to w myślach przed prezentacją przybądź na miejsce wcześniej niż publiczność, oswój się z nim, weź je w posiadanie przyjmuj władcze pozy, gdzie i kiedy się da: w windzie, toalecie, na schodach

W ważnej chwili:

siedź/stój prosto ściągnij łopatki, wypnij klatkę piersiową głowę trzymaj równo, ale nie za wysoko siedząc, trzymaj stopy na podłodze, nie krzyżuj nóg ruszaj się, gdy jest okazja nie drepcz ciągle, przystawaj stosuj otwartą gestykulację używaj rekwizytów, by unikać garbienia się (np. oprzyj ręce o stół) nie spiesz się, gdy mówisz nie opuszczaj rąk, nie wykręcaj dłoni

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane