Wtorkowe dane makroekonomiczne w USA okazały się gorsze od oczekiwań i wyraźnie popsuły koniunkturę na Wall Street. Jednak indeksy Dow Jones i S&P 500 obroniły się przed spadkami dzięki wzrostom akcji koncernów General Motors i Forda.
Amerykański Departament Handlu poinformował, że sprzedaż detaliczna spadła w maju o 0,5 proc. To największy spadek od prawie roku. Dodatkowo, według danych Departamentu Pracy, ceny produkcji w USA spadły w maju o 0,6 proc. wobec oczekiwań na poziomie 0,2 proc.
Nieco optymizmu wniosły doniesienia ze spółek, na czele z General Motors, którego akcje zyskały 4 proc. Największy producent aut na świecie cieszył się popytem, gdyż miliarder Kirk Kirkorian za pośrednictwem swojej firmy Tracinda kupił 18,5 mln akcji koncernu. Tym samym zwiększył swoje udziały w kapitale GM do 7,2 proc. Rynek odebrał transakcję jako sygnał, że z borykającym się z problemami koncernem wcale nie jest źle.
Prawie o 3 proc. podrożał drugi amerykański producent aut — Ford Motor. Akcje spółki zyskały, gdyż dostawca podzespołów Forda, spółka Delphi, poszła w górę o 10 proc. po podniesieniu rekomendacji przez Deutsche Securities. Jednak liderem po stronie wzrostów były akcje Best Buy. Elektroniczny detalista podał, że jego zysk w pierwszym kwartale wzrósł aż o 49 proc. do 51 centów na akcję. Po tej informacji wycena spółki wzrosła o 15 proc.
Dobrymi wynikami pochwalił się też Lehman Brothers, czołowy bank inwestycyjny z Wall Street. Jego wynik poprawił się z 2,01 do 2,26 USD na akcję. Zysk był wyższy od oczekiwań i akcje banku zyskały ponad 2,5 proc.