Goldman Sachs oczekuje, że nadpodaż surowca obniży ceny ropy w 2026 r.

Tadeusz Stasiuk, Reuters
opublikowano: 2026-01-12 12:01

Eksperci Goldman Sachs przewidują, że nadchodząca fala globalnej podaży doprowadzi do powstania znacznej nadwyżki na rynku ropy naftowej, co wymusi spadki notowań w 2026 r. Choć napięcia geopolityczne w Rosji, Wenezueli i Iranie mogą generować okresową zmienność, fundamenty rynkowe wskazują na konieczność korekty cenowej w celu przywrócenia równowagi między popytem a rosnącą produkcją.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Stratedzy amerykańskiego banku inwestycyjnego Goldman Sachs podtrzymali swoje przewidywania dotyczące średnich cen surowca w 2026 roku, wskazując na poziomy 56 dolarów za baryłkę ropy typu Brent oraz 52 dolary za baryłkę amerykańskiej odmiany WTI. Przewiduje się, że najniższe wartości zostaną osiągnięte w ostatnim kwartale roku, kiedy to ceny mogą spaść odpowiednio do 54 i 50 dolarów w związku z narastającymi zapasami w krajach należących do OECD. Obecnie notowania utrzymują się na poziomie około 63 dolarów za Brent i 59 dolarów za WTI, co następuje po ubiegłorocznych spadkach sięgających prawie 20 proc., będących najgorszym wynikiem od 2020 roku.

Wpływ globalnej nadwyżki na stabilność rynku

Głównym czynnikiem wpływającym na pesymistyczne prognozy jest spodziewana nadwyżka podaży, która w 2026 roku ma wynieść około 2,3 mln baryłek dziennie. Goldman Sachs podkreśla, że bez wystąpienia poważnych zakłóceń w dostawach lub dodatkowych cięć produkcji ze strony krajów OPEC, rynek będzie wymagał niższych cen, aby ograniczyć aktywność wydobywczą producentów spoza kartelu. Dodatkowym czynnikiem hamującym wzrosty jest polityka Stanów Zjednoczonych, gdzie decydenci kładą duży nacisk na utrzymanie wysokiego poziomu podaży energii oraz relatywnie niskich kosztów zakupu surowca.

Perspektywy odbicia i długoterminowe trendy wzrostowe

Sytuacja rynkowa ma ulec zmianie w 2027 roku, kiedy to przewidywany jest powrót do deficytu oraz stopniowy wzrost notowań wywołany wyhamowaniem podaży spoza OPEC przy jednoczesnym utrzymaniu solidnego popytu. Bank skorygował jednak swoje wcześniejsze szacunki na ten okres o 5 dolarów w dół, ustalając prognozowaną średnią dla ropy Brent na 58 dolarów oraz 54 dolary dla WTI, co wynika ze zwiększenia mocy produkcyjnych w USA, Wenezueli i Rosji. W dalszej perspektywie, obejmującej lata 2030–2035, oczekuje się powrotu cen w okolice 75 dolarów za baryłkę Brent, co będzie konsekwencją wieloletnich niedoborów inwestycyjnych w sektorze wydobywczym.

Możesz zainteresować się również: