Gorąco w Enei, a czas nagli

AMB
08-10-2008, 00:00

Inwestorzy branżowi mogą uratować ofertę Enei — twierdzi resort skarbu. Mimo to spółka wciąż przesuwa termin publikacji prospektu.

Inwestorzy branżowi mogą uratować ofertę Enei — twierdzi resort skarbu. Mimo to spółka wciąż przesuwa termin publikacji prospektu.

Trwa gorączka związana z ofertą publiczną Enei. Z Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) docierają na zmianę optymistyczne i pesymistyczne sygnały. Jan Bury, wiceminister skarbu odpowiedzialny za energetykę, powiedział wczoraj w Sejmie, że jest duża szansa, iż inwestorzy branżowi, do których Enea zamierza skierować ofertę zakupu akcji, uratują cały proces. Jego zdaniem, firmy branżowe oceniają taką transakcję w długim terminie, licząc na zakup większościowego pakietu akcji w przyszłym roku. Taki termin pełnej prywatyzacji poznańskiej grupy zapowiada resort skarbu.

— Udział w ofercie inwestorów branżowych może też zachęcić do zakupu akcji innych nabywców — indywidualnych i instytucjonalnych — uważa Jan Bury.

Wiceminister powiedział jednak wczoraj również, jak podała PAP, że — jeśli sytuacja na rynku będzie taka jak obecnie lub gorsza — w grę wchodzi odłożenie debiutu spółki. Na dziś Enea planowała publikację prospektu i konferencję zapowiadającą ofertę. Termin zdążył się już jednak zdezaktualizować. Być może spółka ogłosi prospekt jeszcze w piątek, ale decyzja może też zostać przesunięta na przyszły tydzień. Zapisy na akcje mają się rozpocząć kilka dni później.

W ramach oferty publicznej Enea ma sprzedać wyłącznie akcje nowej emisji. W ten sposób spółka chce zebrać 2-3 mld zł na finansowanie programu inwestycyjnego o łącznej wartości minimum 11 mld zł. Inwestycje są pilne. Większość dotyczy budowy mocy produkcyjnych, co oznacza kilkuletni cykl inwestycyjny. Rezygnacja z oferty publicznej przed 12 listopada (kiedy kończy się ważność prospektu emisyjnego) oznaczałaby odsunięcie prywatyzacji spółki co najmniej o kilka miesięcy, a to mogłoby spowodować problemy z finansowaniem największych projektów. Wobec fatalnej koniunktury na rynku kapitałowym lepszym rozwiązaniem mogłaby się okazać sprzedaż spółki bezpośrednio inwestorowi branżowemu. Problem w tym, że skarb państwa, jako właściciel, jest bardzo nieelastyczny.

— Nie da się szybko zmienić formuły prywatyzacji Enei. Potrzebna byłaby zmiana programu, decyzja rządu. To bardzo długi proces. Gdyby skarb państwa mógł podejmować decyzje, jak prywatny właściciel, prawdopodobnie postępowałby inaczej — przyznaje Jan Bury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AMB

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Gorąco w Enei, a czas nagli