Gorący rynek

Anna Borys
opublikowano: 2008-01-23 00:00

Raj dla spekulantów

Inwestorzy z rynku kontraktów terminowych mają swoje pięć minut. Na tak dużych wahaniach nastrojów, jak we wtorek, mogą w ciągu dnia pomnożyć zainwestowane pieniądze. Jest jeden warunek — muszą dobrze przewidzieć zmianę koniunktury.

Rano we wtorek najbardziej płynne kontrakty na WIG20 osiągnęły najniższą wartość — 2682 pkt. Zaledwie 40 minut później na parkiecie do głosu doszli w końcu optymiści. Kurs tej serii kontraktów wzrósł do 2847 pkt. Inwestor, który trafnie wytypował dołek i zamknął tzw. długą pozycję na górce, zainkasował 165 pkt. Oznacza to zysk 1650 zł. Rozpoczynając inwestycję, inwestor musiał wnieść do biura maklerskiego depozyt zabezpieczający (minimum 7 proc., czyli około 1880 zł). Zysk dobrze przewidującego inwestora mógł więc wynieść nawet 90 proc. Po południu obniżka stóp w USA dodatkowo poprawiła nastroje na świecie. Kurs marcowych kontraktów wzrósł jeszcze o kolejne 68 pkt. Inwestycje w kontrakty terminowe to gra o sumie zerowej. Gdy jeden zarabia, druga strona transakcji tyle samo traci.