W 2019 r. rynek nieruchomości premium w Polsce przeżywał prawdziwy rozkwit. Jego wartość przekroczyła 1,8 mld zł, co oznacza wzrost o 35 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim — wynika z najnowszego raportu marki High Level Sales & Marketing (HLSM), należącej do spółki Tacit.

Nieruchomości luksusowe są najdroższe w Warszawie, gdzie średnia stawka za metr sięga 32 tys. zł. Na drugim miejscu znajduje się Trójmiasto z 19,2 tys. zł za metr. Podium zamyka Wrocław — tu za m kw. mieszkania z najwyższej półki trzeba zapłacić 17,1 tys. zł.
HLSM określił także próg wejścia na rynek nieruchomości premium w siedmiu największych polskich miastach. Największe zasoby finansowe trzeba mieć w Warszawie, gdzie cena minimalna m kw. luksusowego mieszkania wynosi 26,4 tys. zł. W Trójmiaście jest to 18,5 tys. zł, a we Wrocławiu — 14,5 tys. zł. Najniższy próg wejścia odnotowano w Łodzi — 7,5 tys. zł, jednak w ciągu roku urósł on aż o 14 proc.
Zdaniem ekspertów ceny nieruchomości premium są odporne na zawirowania gospodarcze, także obecne, spowodowane pandemią koronawirusa.
— W II kwartale średnia cena wzrosła o 9 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2019 r. W krótkim terminiemożemy się spodziewać zmniejszenia liczby transakcji i ewentualnie niewielkiej korekty cenowej. Jednak w dłuższej perspektywie trend wzrostowy powróci. Potwierdzają to m.in. dane historyczne z ostatniego kryzysu w 2008 r. Nieruchomości premium są odporne na wahania rynków finansowych. Popyt w tym segmencie jest stabilny — mówi Karolina Kaim, prezes Tacita.
Podobnego zdania jest Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.
— W Polsce zdecydowana większość deweloperów buduje mieszkania z segmentu popularnego. Nieruchomości premium to nadal produkt niszowy, skierowany do osób najzamożniejszych, które dysponują wolną gotówką. Dlatego koronawirus nie zrobił krzywdy temu rynkowi, który bardzo dzielnie trzyma ceny — mówi Tomasz Błeszyński.