Czytasz dzięki

Górnicy zwierają szyki

2019 r. był dla lubelskiej Bogdanki rekordowy, ale teraz w kopalnię uderza ciepła zima, silny wiatr i, potencjalnie, wirus.

Lubelska kopalnia, należąca do kontrolowanej przez państwo energetycznej Enei, dużo miejsca poświęciła w raporcie rocznym epidemii koronawirusa.

Bogdanka,
którą zarządza Artur Wasil, spada z wysoka. W 2019 r. wydobyła rekordowe 9,45
mln ton węgla, w tym roku ogranicza prace.
Zobacz więcej

Było dobrze, będzie gorzej:

Bogdanka, którą zarządza Artur Wasil, spada z wysoka. W 2019 r. wydobyła rekordowe 9,45 mln ton węgla, w tym roku ogranicza prace. Fot. ARC

„W grupie działań podjętych przez LW Bogdanka są m.in. czasowe ograniczenie wyjazdów i spotkań służbowych, zwiększenie dostępności oraz zakresu stosowania środków czystości, środków do dezynfekcji i innych środków ochrony osobistej pracowników, wprowadzenie odpowiednich procedur pracy (np. praca zmianowa), zmiana czasu zjazdów i wyjazdów załogi, akcja informacyjna skierowana do wszystkich pracowników, a także uważne monitorowanie kierunków podróży pracowników i ich rodzin” — podaje Bogdanka w raporcie.

Zarząd pisze też, że „w związku z zagrożeniami (...) opracowuje alternatywne scenariusze funkcjonowania kopalni na wypadek rozszerzania się pandemii lub pojawienia się przypadków zakażenia w spółce oraz spółkach zależnych”.

„Działalność operacyjna może zostać wówczas w sposób znaczący dotknięta zmianami, co nie pozostanie bez wpływu na jej wyniki finansowe” — uprzedza zarząd.

Na czym polegają te scenariusze? Nie wiadomo. Ryzyko związane z epidemią spada na Bogdankę po rekordowym2019 r. Kopalnia miała wtedy najwyższe w historii wydobycie, sięgające 9,45 mln ton węgla handlowego. Ten rok będzie słabszy, ale nie tylko z powodu wirusa. Bogdanka już w lutym ogłosiła, że zmniejsza dobową produkcję węgla o ok. 25 proc., co najmniej do końca lutego. W ten sposób dostosowywała się do sytuacji na rynku węgla wynikającej z ciepłej zimy i wysokiej wietrzności. Pierwszy czynnik przełożył się na mniejsze zużycie prądu i ciepła, a drugi zwiększył produkcję prądu z wiatraków. W efekcie popyt na węgiel spadł. 83 proc. sprzedaży Bogdanki trafia do głównego akcjonariusza spółki, czyli do Enei.

Z raportu Bogdanki można się też dowiedzieć, że w 2019 r. kopalnia wypłaciła menedżerom, również byłym, zaległe premie. To tzw. wynagrodzenie zmienne, przysługujące za wykonanie celów zarządczych. Kilka dni temu przypomnieliśmy w „PB”, że po wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego z 2018 r. („menedżerowie państwowych spółek mają zarabiać skromniej”, co zaowocowało hasłem „Skromność+”) spółki zawieszały wypłatę premii. Z raportów rocznych za 2019 r. wynika jednak, że stopniowo wróciły do dawnej praktyki.

Z raportu Bogdanki wynika, że wypłacone zostały premie za 2017 i 2018 r. Przykładowo, Krzysztof Szlaga, były prezes kopalni, który rozstał się z nią w lutym 2018 r., otrzymał 260 tys. zł. Obecny prezes Artur Wasil dostał zaś 73,3 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu