Górnik kibicuje Kopeksowi

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2014-02-27 00:00

Prezes JSW trzyma kciuki za kopalnię Kopeksu w nadziei na rozbicie związkowego modelu górnictwa

Kopalnia węgla w Polsce — to nie brzmi jak dobra inwestycja. Zwłaszcza że Kompania Węglowa, największy gracz na tym rynku, stoi na skraju zapaści finansowej. Kopeksowi, specjalizującemu się w maszynach i usługach górniczych, nie przeszkadza to jednak w planowaniu budowy nowej kopalni, od podstaw.

RAZEM DO TURCJI: Choć Józef Wolski,
 prezes Kopeksu, ofertę połączenia
 z Famurem uważa za „bezzasadną”,
 za zasadną uważa współpracę
 z konkurentem na rynkach zagranicznych.
 W najbliższym czasie obaj producenci
 maszyn górniczych zamierzają rozpoznać
 wspólnie rynek turecki. [FOT. WM]
RAZEM DO TURCJI: Choć Józef Wolski, prezes Kopeksu, ofertę połączenia z Famurem uważa za „bezzasadną”, za zasadną uważa współpracę z konkurentem na rynkach zagranicznych. W najbliższym czasie obaj producenci maszyn górniczych zamierzają rozpoznać wspólnie rynek turecki. [FOT. WM]
None
None

Opłacalny wydatek

Giełdowa spółka przekona rynek, że to ma sens.

— Rozumiem wszystkie obawy związane z taką inwestycją. Rozumiem też, że zobowiązania finansowe mogą rodzić zagrożenia. Ale udowodnimy, że da się to zrobić bez zagrożeń — przekonywał wczoraj Józef Wolski, prezes Kopeksu. Przekonanie rynku będzie ciężką pracą, bo chodzi o wydatek 1,7 mld zł. Argumenty „za” mogą być jednak mocne: zapowiadany niski koszt wydobycia („koszt pozyskania 1 GJ może być o połowę mniejszy niż w Kompanii Węglowej”), a także długoterminowa umowa z odbiorcą.

— Atrakcyjny jest np. model współpracy kopalni Bodganka z elektrownią w Połańcu. Prowadzimy już rozmowy z takimi partnerami — mówi Józef Wolski. W tym roku Kopex zamierza m.in. skończyć feasibility study, pozyskać koncesję na eksploatację i kupić grunty. Co do finansowania projektu i poszukiwań partnerazarząd unika odpowiedzi, ale sygnalizuje, że zajmie się tym już w tym roku.

Czeski wzór

Artur Iwański, szef działu analiz Domu Maklerskiego PKO BP, uważa kopalnię za projekt z potencjałem.

— Przy założonych przez zarząd parametrach wygląda to zachęcająco, choć należy pamiętać, że na razie rynek ma mało potwierdzonych zewnętrznie informacji na ten temat. Zarząd mówi o niskich kosztach wydobycia i pozyskaniu partnera, co z punktu wyceny spółki należy traktować obecnie jako opcję. Na razie jest to jednak opcja trudna do oszacowania i oddalona w czasie — mówi Artur Iwański.

Źle ocenia ten pomysł Jakub Szkopek, analityk DM mBanku.

— Nie podoba mi się pomysł budowania przez Kopex kopalni. Po pierwsze — spółka nie ma doświadczenia w eksploatacji węgla, a po drugie — wejdzie w obszar, w którym będzie konkurować z obecnymi klientami. Trzeba się zastanawiać, czy klienci przyjmą to ze zrozumieniem, czy nie — twierdzi Jakub Szkopek.

Tymczasem Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, ważnego klienta Kopeksu, nie kryje entuzjazmu.

— Im więcej nowych i prywatnych projektów w górnictwie, tym lepiej. To zawsze okazja do tego, by obnażyć fatalną organizację państwowego sektora węglowego, opartego na sztywnych i nierynkowych umowach ze związkami zawodowymi — podkreśla Jarosław Zagórowski, który sam słynie z twardej postawy wobec związków działających w JSW (spółkę kontroluje skarb państwa).

Obciążenia pracownicze to kolosalny problem również dla uzwiązkowionej Kompanii Węglowej, zatrudniającej około 55 tys. osób. Takich obciążeń nie mają nowe projekty górnicze, czego flagowym przykładem jest PG Silesia. Kompania Węglowa miała zamknąć tę kopalnię, ale czeski inwestor odkupił jej majątek. Zainwestował, zatrudnił ponad tysiąc osób i… działa. Z niezłym skutkiem.

— To znakomity wzór dla sektora węglowego — uważa Jarosław Zagórowski.

Wzór jest na tyle zachęcający, że coraz więcej inwestorów interesuje się polskim sektorem górniczym. Poza PG Silesia nad uruchomieniem kopalni węgla pracują m.in. Australijczycy z Balamara Resources (projekt Nowa Ruda), a w sferze planów mają to również firmy walczące o koncesje węglowe wokół Bogdanki, a także o koncesje miedziowe, wokół KGHM.

Nie Famuru

Do projektu budowy kopalni przez Kopex podchodzi niechętnie także Famur, który na początku stycznia zaproponował Kopeksowi połączenie. Krzysztof Jędrzejewski, właściciel Kopeksu, o połączeniu na razie nie chce jednak słyszeć, a projekt kopalni rozwija. To o tyle łatwiejsze, że sprzyjają mu dobre wyniki finansowe Kopeksu. Jakub Szkopek podkreśla, że wczoraj spółka pozytywnie zaskoczyła, zwłaszcza bardzo dobrymi przepływami pieniężnymi z działalności operacyjnej oraz redukcją długu netto. W piątek wyniki pokaże Famur.

— Dla Famuru polski rynek [słabnący — red.] ma większe znaczenie niż dla Kopeksu, więc wyniki będą pod większą presją — uważa Artur Iwański.

— Spodziewam się, że Famur pokaże wyniki słabsze od tych z 2012 r., ale będzie to przede wszystkim efekt wysokiej bazy — dodaje Jakub Szkopek.