Gospodarka wyprzedziła giełdową elitę

opublikowano: 28-05-2014, 00:00

Dynamika PKB w I kwartale była wyższa od oczekiwań, niespodzianek nie brakowało też w wynikach firm. Ale różowo nie było

Wyniki polskich spółek za pierwszy kwartał były zaskakująco słabe – komentuje Adam Łukojć, zarządzający funduszami Skarbiec TFI. Sezon raportów okazał się raczej rozczarowujący – potwierdza Łukasz Marach, członek zarządu Caspar TFI. Takich opinii jest więcej, a zaskoczenie jest tym większe, że Polska gospodarka urosła w I kwartale o 3,3 proc., dwa razy szybciej niż w ostatnim kwartale 2013 r. Był to też wynik lepszy od średniej oczekiwań ekonomistów. Niestety, kroku całej gospodarce nie dotrzymała jej giełdowa reprezentacja. Łączne przychody, zysk operacyjny i zysk netto spółek, wchodzących w skład WIG, były niższe od tych, zanotowanych przed rokiem. Nie pomogła ani sprzyjająca aura, ani stabilizacja notowań złotego, ani wzrost popytu krajowego – według szacunków Ministerstwa Gospodarki, w I kwartale konsumpcja zwiększyła się o 2,2 proc., a inwestycje o 4,3 proc. Zarządy wielu firm wciąż narzekały jednak na słabą koniunkturę na rodzimym rynku i na rynkach unijnych, a do tego na zmniejszonych obrotach zaczęły pracować gospodarki za wschodnią granicą, na co w końcówce kwartału nałożył się jeszcze wzrost napięcia geopolitycznego i silna deprecjacja hrywny i rubla.

Oczywiście, diabeł tkwi w szczegółach, a z bliska obraz wyników giełdowych spółek ma ciemniejsze i jaśniejsze odcienie. Wiele firm dodało gazu i poprawiło rezultaty w ujęciu rocznym, przy okazji bijąc konsensus prognoz analityków. Globalnie jednak z tym pierwszym było znacznie gorzej (np. żadna z sześciu spółek z branży energetycznej nie osiągnęła zysku netto wyższego niż przed rokiem – czytaj str. 4) niż z drugim.

„Puls Biznesu” wziął pod lupę kilkadziesiąt firm, dla których eksperci przygotowali prognozy wyników. To zwykle podmioty o kapitalizacji nieco wyższej od średniej, z istotnym udziałem w WIG i zazwyczaj inwestorami instytucjonalnymi w akcjonariacie. Najwięcej niespodzianek jak zwykle było na poziomie zysku netto, bo tę wartość najtrudniej z perspektywy analityka oszacować, a z perspektywy zarządu – podrasować. W porównaniu z IV kwartałem 2013 r. wahadło wychyliło się jednak w pozytywnym kierunku – aż 63 proc. spółek zanotowało wynik lepszy od średniej oczekiwań. W poprzednim kwartale ten odsetek był prawie o połowę niższy. Wśród tych, którzy zaskoczyli w największym stopniu, znalazły się spółki: Echo, Comarch, Amrest, Global City Holding i Erbud. Na przeciwnym biegunie wylądowały natomiast m.in. Ciech, Elektrobudowa, Trakcja, Rovese, ZPUE i Emperia.

Na poziomie operacyjnym miłych niespodzianek również nie brakowało, ale bilans wyszedł niemal na zero – nieco ponad połowa spółek pobiła konsensus, a w gronie tych, którzy zrobili to w najbardziej efektowny sposób, znów znalazły się Echo, Comarch i Erbud, ale także PKP Cargo, Azoty czy Famur.
Najmniej zaskakujące były jak zwykle osiągnięcia spółek  na poziomie przychodów. Tu tylko w pojedynczych przypadkach odchylenie od średniej prognoz ekspertów z biur maklerskich przekraczało 10 proc. Próg ten w pozytywną stronę przekroczył tylko budowlany Erbud, a w negatywną – Trakcja, Elektrobudowa, KGHM i Trakcja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy