GPT: Argentyna, kurs przyspieszony

  • Jacek Kowalczyk
23-03-2013, 15:59

GOSPODARCZY PRZEGLĄD TYGODNIA: Ten tydzień zdecydowanie zdominowany został przez doniesienia Cypru. A właściwie już z Кипра.

Jacek Kowalczyk, dziennikarz "Pulsu Biznesu"  /  fot. Grzegorz Kawecki
Zobacz więcej

Jacek Kowalczyk, dziennikarz "Pulsu Biznesu" / fot. Grzegorz Kawecki

  • Politycy cypryjski powinni napisać podręcznik "Jak w tydzień załatwić swoją gospodarkę". Rząd w Nikozji wybrał najgorsze możliwe rozwiązanie. Wywołał panikę wśród obywateli i zagranicznych inwestorów (ogłaszając, że nacjonalizuje im część oszczędności), a nie ugrał na tym ani złamanego euro (ze swoich planów i tak się wycofał). Po całej akcji w cypryjskim sektorze bankowym dziura została więc bez zmian, a w najbliższych dniach pewnie jeszcze się mocno zwiększy, bo kiedy banki zostaną otwarte, ludzie i tak wycofają z nich swoje pieniądze. Dana z wielką łaską pożyczka od Rosji nic tu nie pomoże.
  • Efekt będzie taki, że depozytariusze cypryjskich banków stracą pewnie o wiele więcej, niż proponowane przez rząd 6,75 i 9,9 proc. od depozytu. Przy potężnym runie na banki (a na to się zapowiada) Cypryjczyk i rosyjski oligarcha będą pewnie mieli dużo szczęścia, jeśli zobaczą choćby połowę zdeponowanych w bankrutujących jeden po drugim bankach oszczędności.
  • Nikt nie przyznaje się do autorstwa pomysłu, by z pieniędzy depozytariuszy załatać dziurę w sektorze bankowym. Ale trzeba przyznać, że sama idei, jaka zaświtała komuś w głowie, była naprawdę diabelsko ciekawa. Po pierwsze, ktoś wpadł na pomysł, żeby ratować kraj strefy euro w jakiejś części lewymi pieniędzmi rosyjskich oligarchów.
  • Po drugie, dotąd do ratowania banków na świcie zmuszani byli zwykle podatnicy - niezależnie od tego, czy mieli w danym banku pieniądze, czy nie. Ktoś więc wymyślił, by na ratowanie banku musieli zrzucić się ludzie, którzy w tym banku ulokowali pieniądze. Podjęli się inwestycji (jak widać bardziej ryzykownej, niż im się wydawało) i powinni teraz za to zapłacić. W sumie, czemu nie?
  • Przy wydarzeniach cypryjskich agencje ratingowe znowu okazały się niezastąpione. Udowodniły po raz kolejny, że są mistrzami w prognozowaniu, zwłaszcza tego, co już się zdarzyło. Agencja Standard & Poor's poinformowała w czwartek, że obniża rating Cyprowi. Inwestorom, którzy trzy lata temu kupowali cypryjskie obligacje z mocną oceną A+, na pewno bardzo przyda się ta informacja.
  • W Polsce politycy na szczęście - przynajmniej na razie - mają trochę więcej oleju w głowie. Jak minister finansów wykorzystuje nasze oszczędności do łatania dziury budżetowej (choćby z OFE czy FRD), to robi to tak, że nikt nic z tego nie rozumie więc o żadnej panice nie może być mowy.
  • Jest jednak coś, co połączyło w mijającym tygodniu Polskę z Cyprem. Komisja Europejska pozwała oba te kraje do Trybunały Sprawiedliwości za niedochowanie wymogów dotyczących odnawialnych źródeł energii. W obecnej sytuacji Cyprowi pewnie jest już wszystko jedno, i tak jest już właściwie niewindykowalny. Ale z nas jest jeszcze co ściągać.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / GPT: Argentyna, kurs przyspieszony