Inwestorzy niezbyt sympatycznie przywitali Nowy Rok na warszawskiej giełdzie. O powtórce z ubiegłego roku kiedy indeksy rozpoczęły rajd już na pierwszej styczniowej sesji obecnie nie może być mowy. Obraz rynku na początku pierwszej sesji 2003 niewiele różni się od przeciętnych notowań w ubiegłym roku. Główne indeksy notują spadki, a wartość obrotów jest symboliczna. Podaż kontroluje kurs Telekomunikacji Polskiej. Najsłabszy jednak jest trochę niespodziewanie sektor bankowy, a wręcz fatalnie zachowuje się BRE, który traci już ponad 4 proc.
Jeszcze przed rozpoczęciem notowań na GPW gracze na rynku terminowym kupowali kontrakty w obliczu znacznych zwyżek na początku sesji na giełdach zachodnioeuropejskich. DAX rósł nawet 2,2 proc. Obecnie indeks niemieckiej giełdy zyskuje jedynie około 1,8 proc. Jak zaznaczają analitycy niewiele zmienia to w sytuacji tego wskaźnika, który po spadku poniżej psychologicznego poziomu 3 tys. punktów zasygnalizował powrót do bessy. Jest to negatywny sygnał również dla inwestorów na rodzimym rynku. Obecna zwyżka DAX może więc być oceniana jako ruch powrotny w pobliże przebitego wsparcia.
Fatalne zachowanie branży bankowej na GPW w trakcie porannych notowań może świadczyć, że odżyły obawy o kondycję tego sektora. Wymowne jest, że najwięcej traci BRE, którego odważna polityka inwestycyjna w obliczu spowolnienia gospodarczego doprowadziła do ujmnego wyniku finansowego i zmiany postrzegania tej spółki przez graczy. Ubiegły rok w bankach stał pod znakiem tworzenia ogromnych odpisów na rezerwy, jednak działają one w dynamicznym środowisku i trzeba liczyć się, że problemy ze złymi kredytami jeszcze się nie skończyły.
SG