W ubiegłym tygodniu zwyżki na parkietach amerykańskich i europejskich zachęcały graczy do zakupów. Ich skala okazała się jednak dość mała. Głównym powodem gorszego postrzegania warszawskiej giełdy przez inwestorów było wyczekiwanie na informacje ze spółek i na nowe dane makroekonomiczne.
Pierwsze oznaki ożywienia gospodarczego w Stanach Zjednoczonych pozytywnie wpłynęły na rynki całego świata. Na wartości zyskiwały nie tylko akcje notowane na giełdzie nowojorskiej czy na Nasdaq, ale i na parkietach Unii Europejskiej. W tej sytuacji musiało również dojść do zwyżek w Warszawie.
O ile jednak w pierwszej połowie tygodnia WIG 20 naśladował indeksy zagraniczne, o tyle później już nie. W ocenie analityków przynajmniej częściowo był to efekt wyczekiwania na nowe komunikaty ze spółek notowanych na GPW oraz na dane makroekonomiczne.
Powody do zadowolenia mogli mieć akcjonariusze PKN Orlen i Telekomunikacji Polskiej SA. Pierwsza z wymienionych spółek zyskiwała głównie z powodu spekulacji na temat możliwości wrogiego przejęcia. Ze względu na znacznie rozproszony akcjonariat PKN Orlen takie próby mogą mieć miejsce, szczególnie ze strony koncernów rosyjskich. Na takie rozwiązanie nie godzi się jednak Skarb Państwa, stąd też pojawiają się przypuszczenia o stosowanie działań obronnych. O skupowanie akcji podejrzewa się między innymi PZU. Do wzrostów mogą zachęcać również czynniki zewnętrzne.
— Coraz bardziej realne ograniczenie wydobycia ropy naftowej również przez państwa spoza OPEC powinno przyczynić się do zwyżki cen tego surowca. To z kolei może zaowocować wzrostem przychodów i marż przedsiębiorstw petrochemicznych — uważa Michał Orlicz, makler papierów wartościowych Domu Maklerskiego profit4U.
Jego zdaniem, dużą popularnością giełdowych graczy cieszyły się walory TP SA. W tym przypadku dodatnie zmiany kursu są przede wszystkim rezultatem odreagowania wcześniejszych zbyt dużych spadków. Innym czynnikiem mogącym skłaniać do zakupu akcji narodowego operatora jest zapewne pogarszająca się sytuacja Netii. Dla Telekomunikacji Polskiej jest to główny rywal na rynku telefonii stacjonarnej. Oznacza to, że kłopoty Netii przyczyniają się do umocnienia pozycji TP SA.
Spółką, której przez cały tydzień towarzyszyło ogromne zainteresowanie, był niewątpliwie Elektrim. Mimo licznych spekulacji na temat możliwości pozyskiwania przez zarząd niezbędnych środków na dalszą działalność i inwestycje, nie nastąpił spadek ceny akcji. Kursowi nie zaszkodziły również informacje o fiasku rozmów w sprawie prywatyzacji G-8. Być może stabilne notowania były efektem decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, który zgodził się na sprzedaż Elektrimu Kable.
— Przejęcie przez Krakowską Fabrykę Kabli największego przedsiębiorstwa w branży przyczyni się do powstania w Polsce bardzo silnej grupy kapitałowej mogącej przeciwstawić się zagranicznym konkurentom. Dodatkowo dojście transakcji do skutku da Elektrimowi niezbędne środki, a akcjonariuszom Elektrimu Kable możliwość wyjścia z inwestycji po ogłoszeniu wezwania — twierdzi Michał Orlicz.
Po ogłoszeniu redukcji zatrudnienia o 5 proc. do istotnych wahań kursu dochodziło na walorach Agory. Mimo to wyce-na spółki nadal oscyluje wokół 54 zł.