GPW grozi kolejne tąpnięcie indeksów

Jakub Ozdowski
opublikowano: 2008-09-30 08:09

Po poniedziałkowej przecenie WIG20 o ponad 5 proc., dzisiejsza sesja może zacząć się od równie głębokich spadków. Może, gdyż wczoraj na Wall Street doszło do prawdziwej „rzeźni”. Po odrzuceniu przez Izbę Reprezentantów „planu Paulsona”, który miał uratować sektor finansowy, indeks DJIA stracił najwięcej punktów w historii.

Po „czarnym poniedziałku” w USA zapewne równie  gwałtownie pozbywać się będą akcji europejscy inwestorzy. „Zaraza” przeszła już na Stary Kontynent i pojawiły się pierwsze realne ofiary krachu w branży finansowej.

Wszyscy wiemy jak przebiegały wczorajsze notowania i na Książęcej i na Wall Street. Pozostaje więc pytanie, o konsekwencje dla rynku i przyszłość notowań. Jak pokazuje doświadczenie ostatnich dni, co prawda nie można być niczego do końca pewnym, ale to, że główne warszawskie indeksy rozpoczną wtorkową sesję na sporych minusach jest bardzo prawdopodobne.

Trzeba pamiętać jednak, że czołowe europejskie indeksy w tym także i WIG20, straciły w poniedziałek od 3 do ponad 5 proc. Wielu inwestujących na naszym kontynencie wkalkulowało w transakcje zawarte w pierwszy dniu tygodnia część ryzyka związanego z ewentualnym odrzuceniem „planu Paulsona”. Na pewno nerwowość inwestorów udzieli się w pierwszych godzinach handlu. Nie wykluczone, że w trakcie sesji zostaną zawieszone notowań niektórych papierów, w celu ustalenia nowych widełek. Do takiej sytuacji może dojść w momencie ponad 10 proc. odchylenia od kursu odniesienia. Szczególnie mocno na taki rozwój wydarzeń będzie narażony sektor finansowy oraz branża surowcowa i energetyczna. Te dwie ostatnie z powodu obaw o słabnący popyt na światowe surowce w obliczu obecnego kryzysu na rynku finansowym. Potem, gdy negatywne emocje opadną, inwestorzy zaczną się mocniej skupiać nad przyszłością.

Światełka w tunelu póki ci nie widać. Kolejne głosowanie w izbie reprezentantów nad planem ratunkowym dla amerykańskiego rynku finansowego planowane jest dopiero na środę- czwartek. Do tego czasu pojawi się zapewne wiele różnych komentarzy. Jedno jest pewne. Głosowanie przeciw „planowi Paulsona” przez ponad 130 Republikanów świadczy co najmniej o ich braku pewności do jego założeń. Podkreślają oni, że jest on wciąż źle przygotowany i 700 mld dolarów może być kroplą w morzu potrzeb. Z drugiej jednak sprawy są zdeterminowani do dalszej pracy i pomocy rynkom finansowym.

W takiej sytuacji nie ma co siać paniki, tylko należy przypomnieć, że wczorajsza sesja na Wall Street nie była najgorsza w historii. Obecny kryzys, póki co, nie jest również najtragiczniejszy w sowich dziejach. W „czarny poniedziałek” 1987 roku DJIA stracił ponad 20 proc. Wielu analityków podkreśla, że obecne zawirowania na rynku finansowym bardzo przypominają kryzys roku 1907. Wtedy, po bankructwie wielu banków i instytucji finansowych nastąpił około 15-letni okres wzrostu głównego amerykańskiego indeksu.