GPW: K. Moska docenia Jupitera

Kamil Zatoński
opublikowano: 2007-08-24 12:49

Znany inwestor na łamach "Parkietu" przyznał, że wybrał NFI Jupiter jako swój następny cel dlatego, że jest on bardzo dobrze zarządzany, a akcje są niedowartościowane.

Nad pierwszą z opinii można dyskutować. Z jednej strony zysk netto Jupitera po dwóch kwartałach to - bagatela - 126,8 mln zł, wartość aktów netto wzrosła do 4,92 zł z 3,96 zł przed rokiem (a więc o 25 proc.), a decyzja o nie składaniu zapisu na akcje JW. Construction po maksymalnej cenie 71 zł z dzisiejszej perspektywy wydaje się słuszna (kurs spadł od debiutu o 20 proc.). Jednak część inwestorów może mieć słuszne zastrzeżenia do stosunkowo pasywnej polityki inwestycyjnej funduszu.

Niewielu już pewnie pamięta szumnie ogłaszaną przed rokiem strategię Jupitera, zakładającą inwestycje w szybko rosnące spółki, które następnie miały być wprowadzane na giełdę. Na ten cel przeprowadzono emisję z prawem poboru. Tymczasem dopiero w kwietniu tego roku zdecydowano o tym, że inwestycje będą, owszem, ale w branżę deweloperską.

Pierwszym krokiem było dokapitalizowanie kwotą 20 mln zł spółki celowej KCI Krowodrze, planującej budowę osiedla mieszkaniowego w Krakowie. W planach są inwestycje w kolejne projekty. Z ich sfinansowaniem nie powinno być problemów, bo fundusz ma 88,7 mln zł gotówki po drugim kwartale, a także spore zasoby, ulokowane w płynnych walorach, takich jak Energopol-Południe i Ceramika Nowa Gala.

K. Moska poinformował wczoraj, że dokupił 401,6 tys. akcji funduszu. Po transakcji razem z podmiotem zależnym, spółką Prymus, posiada akcje
stanowiące 5,91 proc. kapitału zakładowego Jupitera.