Dzisiejsza sesja powinna rozpocząć się na małym plusie. Bliskość oporów oraz niewielka w ostatnim czasie wrażliwość na sytuację na zachodnich rynkach akcji powinna skutecznie ograniczyć skalę porannej zwyżki. Powrót WIG 20 ponad psychologiczny poziom 1,3 tys. punktów w żaden sposób nie poprawia sytuacji na rodzimej giełdzie. Na zapędy kupujących czyha kolejna bariera, znajdująca się zaledwie 10 punktów wyżej. Zasięg jej oddziaływania sięga 1330 punktów. I to właśnie z nią wskaźnik będzie zmagał się w trakcie dzisiejszych notowań. Zwyżkom tylko w niewielkim stopniu powinny sprzyjać wczorajsze wzrosty na parkietach amerykańskich. Inwestorzy oczekują na dzisiejszą publikację wyników blue chipów giełdowych: Prokomu, Softbanku, TP S.A. oraz banków BRE, BZ WBK i BPH PBK. Inwestorzy oczekiwać będą także na dane o inflacji, których publikacja przewidziana jest na godzinę 16.00. Również rynek walutowy będzie uważnie obserwowany przez giełdowych graczy, gdzie może dojść do dalszego osłabienia złotówki. Strona podażowa nie wykorzystała nadarzającej się w ubiegłym tygodniu okazji do przejęcia pełnej kontroli nad rynkiem akcji. W rezultacie kupujący, którzy ofiarnie bronią ważnej strefy 1,3 tys. – 1285 punktów ponownie doprowadzili do impasu na giełdzie. Obrona wsparcia nie zmieniła trendu horyzontalnego, który nuży graczy od ponad dwóch miesięcy. W dalszym ciągu więcej przemawia za realizacją scenariusza spadkowego. W trendzie bocznym warszawski rynek akcji wciąż utrzymują nadzieje inwestorów na ożywienie gospodarcze w jesiennych kwartałach. Krótkoterminowo na korzyść posiadaczy akcji największych spółek działają wysokie wzrosty za oceanem. Tak jak to miało miejsce wczoraj. Jednak nie świadczy to o sile amerykańskich rynków, lecz o dużym rozchwianiu i braku jednomyślności graczy. Trzeba jednak mieć na uwadze, że już od dłuższego czasu reakcja GPW na sytuację na światowych rynkach jest co najmniej wyważona. Zwyżkom na GPW nie sprzyja kondycja polskich przedsiębiorstw oraz permanentny brak inwestorów zagranicznych. OFE jeszcze przez długi czas będą powstrzymywać się z większymi zakupami. Po pierwsze dlatego, że rola stabilizatorów rynku bardziej im odpowiada, po drugie z ostatnim stadium wdrożenia systemu informatycznego w ZUS wiąże się ograniczenie wysokości kwot przelewów na konta funduszy emerytalnych. SG