GPW od kilku dni razi słabością

Roman Przasnyski
24-06-2010, 00:00

Kiepskie nastroje inwestorów zza oceanu przenoszą się coraz bardziej na pozostałe giełdy. Słaba końcówka poniedziałkowej sesji i wtorkowy spory spadek indeksów na Wall Street nie dały szans bykom w Azji i Europie na jakiekolwiek odważniejsze działania. Lokalnych impulsów do zwyżek też nie było widać. Amerykanie martwią się nie tylko kiepską sytuacją w sektorze nieruchomości. Obawiają się też, że skutkiem restrykcyjnych programów cięć budżetowych w Europie będzie spowolnienie w globalnej gospodarce. Wczoraj rynki dobiła informacja o znacznie mniejszej, niż się spodziewano, sprzedaży nowych domów za oceanem.

Na GPW środowa sesja zaczęła się w nie najlepszych nastrojach. WIG20 tracił na otwarciu ponad 0,8 proc. Nieco lepiej radziły sobie wskaźniki małych i średnich firm, spadające o 0,1-0,3 proc. Początkowo liderami spadków były PKN Orlen i Lotos, zniżkujące po ponad 1 proc. Jeszcze przed południem podaż przycisnęła i skalę zniżki do 1,7 proc. powiększyły walory Pekao. WIG20 tracił wówczas niemal 1 proc. Dorównywał mu wskaźnik małych spółek. Nasi inwestorzy nie skorzystali z poprawy sytuacji na giełdzie we Frankfurcie, gdzie DAX starał się zmniejszać skalę początkowej przeceny. WIG20 poruszał się w bardzo wąskim przedziale między 2350 a 2370 punktów. Pozostałe indeksy także zmieniały wartość w niewielkim zakresie. Inwestorzy bardziej się ożywili po rozpoczęciu sesji za oceanem. Niestety, przewagę uzyskała podaż i skala spadków wyraźnie się zwiększyła. Do przewodzących zniżkom walorów Pekao i PKN dołączyły papiery TP oraz PKO. Ostatecznie WIG20 zniżkował aż o 2,1 proc. Wskaźnik średnich spółek zmniejszył wartość o 0,7 proc. Obroty wyniosły nieco ponad miliard złotych.

Warszawski parkiet od kilku dni razi słabością, niezdecydowaniem i niewielką aktywnością inwestorów. Częściowo można to było złożyć na karb oferty akcji Tauronu, która angażowała sporo kapitału oraz graczy indywidualnych i instytucjonalnych. Na tle tej ogólnej słabości warto jednak zwrócić uwagę na bardzo złą sytuację wskaźnika najmniejszych spółek. Na tym rynku od tygodnia trwa wyraźna tendencja spadkowa, przebiegająca bez prób obrony. W jej wyniku sWIG80 niebezpiecznie zbliżył się do dołka z 25 maja. Jego przełamanie otworzyłoby drogę do minimum z lutego. Indeks średnich firm także idzie zdecydowanie w dół, choć w jego przypadku zagrożenia dotarciem do dołków na razie nie ma. Jest jednak pewne niebezpieczeństwo, że pozostałe indeksy podążą śladem sWIG80, tym bardziej że niezbyt ochoczo reagowały ostatnio na pozytywne impulsy z zagranicy. W przypadku pogorszenia się nastrojów na świecie mogą mocniej ucierpieć. Widać to było wczoraj po publikacji złych danych zza oceanu. WIG20 wiódł prym wśród spadających indeksów europejskich, ustępując jedynie Atenom i Budapesztowi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW od kilku dni razi słabością