Zgodnie z oczekiwaniami notowania rozpoczęły się przewagą niewielkich spadków. WIG 20 zanotował na starcie spadek rzędu 0,5 proc. Kolejne minuty uwidoczniły stabilizację nastrojów inwestorów i niechęć do głębszych do głębszej przeceny. Na dużych spółkach widać obecność kupujących. TPSA, która gra na rynku pierwsze skrzypce rozpoczęła 1,3 proc. spadkiem. Jej zachowanie powinno decydować o koniunkturze na dzisiejszej sesji. Przypomnijmy, że na pogorszenie nastroju inwestycyjnego może wpływać decyzja rządu o dokapitalizowaniu Agencji Rozwoju Przemysłu walorami Telekomunikacji Polskiej. Walory będą zabezpieczeniem kredytu dla renacjonalizowanej Stoczni Szczecińskiej. Inwestorzy nigdy pozytywnie nie przyjmowali takich informacji. Jednocześnie przedstawiciele władz zapewniają, że walory te nie trafią na rynek akcji. Słaba koniunktura w ostatnich dniach panuje również za oceanem. Tymczasem giełdy europejskie będą musiały stawić czoło słabszym od oczekiwanych wynikom Deutsche Telekom. W ostatnich dniach rodzimy rynek pozostaje w większej korelacji z parkietami zachodnimi w efekcie powrotu zagranicznych inwestorów na GPW. W połowie ubiegłego tygodnia doszło do przełamania ponad dwumiesięcznego marazmu na warszawskiej giełdzie. Impet wybicia górą z konsolidacji mógł wywrzeć wrażenie. Gracze o obstawiający realizację spadkowego scenariusza w tej bitwie doznali druzgocącej klęski. Zobaczymy czy przegrają całą wojnę. Póki co najbliższe prognozy dla rynku akcji to testowanie tegorocznych szczytów. WIG 20 może spróbować swoich sił w okolicach 1,5 tys. punktów. Poziom ten ponownie jest psychologiczną strefą, której pokonanie może otworzyć bramy hossy na GPW. Czy do tego dojdzie już teraz. Wydaje się, że nie. Impulsem, który pozwoli na pokonanie tego oporu powinny być faktyczne dane jednoznacznie sygnalizujące ożywienie w gospodarce. SG