- Giełda dziś nie bierze pod uwagę aliansu kapitałowego z naszymi przyjaciółmi z Wiednia. Nie wykluczamy powrotu do rozmów w przyszłości - mówi Paweł Tamborski, prezes GPW.
Nie doszło do negocjacji trasakcji. Obie strony były na etapie analizowania opcji. Z analiz GPW wyszło, że rozwój organiczny może być korzystniejszy niż fuzja z Wiedniem
Informacja o prowadzeniu przez GPW rozmów na temat połączenia z Wiener Börse pojawiły się w kwietniu 2013 r., gdy prezesem GPW był Adam Maciejewski. By do fuzji doszło, musiały porozumieć się dwie zróżnicowane grupy akcjonariuszy. Wiener Börse jest własnością banków i towarzystw ubezpieczeniowych — nikt nie ma więcej niż 13,5 proc. akcji. GPW jest zdominowana przez skarb państwa, który ma 35 proc. akcji dających 51,7 proc. głosów na walnym. Taka struktura własnościowa w 2008 r. zablokowała próbę przejęcia przez GPW giełdy w Pradze. Kupiła ją właśnie giełda wiedeńska, podobnie jak parkiety w Budapeszcie i Lublanie, z którymi stworzyła holding CEESEG. Struktura akcjonariatu GPW nie stanowiłaby jednak problemu przy łączeniu z Wiener Börse, gdyż rozmowy zainicjowali Austriacy w związku z chęcią sprzedaży akcji przez część udziałowców Wiener Börse.
Komentując wskazanie Pawła Tamborskiego na prezes GPW, w czerwcu 2014 r. do ewentualnej transakcji odniósł się Włodzimierz Karpiński, minister skarbu.
- Oczekuję m.in., że (Paweł Tamborski – red.) doprowadzi proces ewentualnego łączenia z Wiedniem do momentu, w którym jako właściciel będę mógł podjąć ostateczną decyzję. Priorytetowy przy jej podejmowaniu będzie oczywiście interes polskiej gospodarki, a przez to państwa polskiego. To bardzo trudny projekt, nie tylko pod względem technicznym, proceduralnym i negocjacyjnym. Chodzi o łączenie organizmów o różnych kulturowych uwarunkowaniach – powiedział Włodzimierz Karpiński.
Pod koniec sierpnia 2014 wiceminister skarbu Wojciech Kowalczyk, zaznaczył, że „ma nadzieję” iż decyzja zapadnie we wrześniu.

Więcej w środowym wydaniu "Pulsu Biznesu"