GPW zmierza ku kolejnym dołkom

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2009-02-16 12:25

Mocno zaczerwieniło się na nasze giełdzie. To może być początek kolejnej fali spadków – alarmują analitycy.

W związku z zamknięciem giełd w USA miała to być spokojna sesja. Jednak już przedpołudniem okazało się, że emocji dziś nie zabraknie. Podstawowe indeksy rozpoczęły notowania na niewielkim minusie, by później pogłębiać przecenę. O tyle wyglądało to niebezpiecznie, że coraz bardziej zagrożone stawały się dołki z początku lutego. Presja podaży okazała się na tyle silna, że już około godziny 11, WIG20 zjechał poniżej 2,5 proc. spadając poniżej 1459,3 pkt., czyli minimum na zamknięciu z 3 lutego. Niewiele też brakuje do pokonania dziennego minimum, które zostało ustanowione 4 lutego (1439,67 pkt.). Poniedziałek przyniósł również mocne osłabienie złotego.

- Problemy naszego regionu stają się problemami naszej giełdy. Widać to doskonale także na rynku walutowym. Grozi nam dalsza przecena na rynku akcji i walutowym. WIG20 może zjechać do poziomu 1250 pkt., a złoty powyżej 4,90 zł za euro. Wdać, że na rynku sytuacja jest poważna i wskazana byłaby interwencja Unii Europejskiej – ocenia Marcin Kiepas, analityk XTB.

W podobnym tonie wypowiadają się także inni.

- Cierpimy za kraje naszego regionu (Ukrainę, Rosję), które przeżywają kryzys. Prawdopodobnie wchodzimy w kolejną falę spadków. Indeks WIG20 może spaść w okolice 1000 pkt. Bardzo prawdopodobne jest też dalsze osłabienie złotego. Już wkrótce euro może kosztować 4,9 zł. W tej sytuacji być może konieczna będzie interwencja NBP – uważa jeden z rynkowych analityków.

W poniedziałek mocno spadają też kontrakty terminowe na WIG20. Na rynku futures od dłuższego czasu widać także wzrost liczby otwartych pozycji.

- Inwestorzy zniechęceni rynkiem akcji przechodzą na rynek instrumentów, gdzie szybciej można zarobić. Nie sądzę by za wzrostem otwartych pozycji stał 1-2 inwestorów, raczej jest to grupa – uważa Marcin Kiepas.

W piątek liczba otwartych pozycji wyniosła 96,8 tys. i była wyższa o ponad 10 tys. niż tydzień wcześniej. Dotychczasowy rekord to 101,8 tys., który padł 17 grudnia.