WIG20 na półmetku ostatniej sesji miesiąca i zarazem trzeciego kwartału utrzymuje się na niewielkim plusie. Inwestorzy, którzy w końcówce wczorajszych notowań pozbywali się akcji po złych danych z USA, częściowo naprawiają swój błąd. Do skromnych ale jednak zakupów walorów największych spółek zachęca dodatnie zamknięcie wczorajszej sesji na Wall Street.
Mniejszym wzięciem cieszą się natomiast walory spółek średnich i małych, których indeksy minimalnie zniżkują. Obroty na całym rynku o godzinie 13 wynoszą zaledwie 500 mln zł, z czego połowa przypada na komponenty WIG20.
Inwestorzy najwyraźniej z decyzjami inwestycyjnymi wstrzymują się do godziny 14.30, kiedy to ze Stanów Zjednoczonych napłyną dane o inflacji bazowej cen konsumpcji (prognoza 0,1 proc.). Poznamy też poziomy dochodów i wydatkach Amerykanów w sierpniu.
Z kolei o 15.45 podany zostanie odczyt wrześniowego wskaźnika aktywności przemysłu w regionie Chicago (PMI). Kwadrans później poznamy wielkość nakładów na budownictwo w sierpniu oraz ostateczną wartość wskaźnika nastrojów konsumentów, szacowanego przez Uniwersytet Michigan.
Końcówka sesji na GPW zapowiada się znacznie ciekawiej od dotychczasowego przebiegu. Trudno jednak przewidzieć jak zachowają się polscy inwestorzy, po tym jak wczoraj nie wzięli przykładu z graczy na Wall Street. Przypomnijmy, że Amerykanie nie rzucili się do sprzedaży walorów po kiepskich danych o sprzedaży domów, bo uprawdopodobniły one perspektywę kolejnej obniżki stóp procentowych przez Fed.
Tymczasem reakcja graczy z GPW była bardziej racjonalna - kiepskie dane skłoniły do skracania pozycji w akcjach. W efekcie WIG20 zakończył czwartkową sesję na dziennym minimum. Natomiast Dow Jones zyskał na finiszu 0,25 proc.