Graczy interesują już tylko dane o inflacji

Marek Nienałtowski
13-03-2002, 00:00

W tym tygodniu nie należy oczekiwać większych wydarzeń na rynku, chyba że Stany Zjednoczone zaatakują Irak, co swoją drogą staje się coraz bardziej prawdopodobne. Rekomendujemy zakup dewiz. Dolara poniżej 4,15, a euro poniżej 3,6250.

W ostatnich dniach złoty odrabiał straty poniesione po nasileniu konfliktu pomiędzy Radą Polityki Pieniężnej a rządem. Cena dolara spadła z poziomu 4,20 w okolice 4,1350, a cena euro zniżkowała z 3,65 do poziomu 3,60. Pod koniec tygodnia zdrożało nieco euro do złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł w okolice 3,63. Powodem było wzmocnienie wspólnej waluty do dolara na rynku międzynarodowym. Piątkowe dane o wzroście cen żywności w drugiej połowie lutego o 0,1 proc. nie przyniosły większych zmian na rynku.

Najbliższe dni nie powinny przynieść większych ruchów kursów. Cena dolara powinna ustabilizować się nieco powyżej 4,1400, a cena euro w okolicach 3,62. Ewentualnych większych ruchów można oczekiwać dopiero po piątkowych danych o inflacji. Musiałyby one jednak zaskoczyć rynek, a raczej niewiele na to wskazuje. Według WGI, inflacja w lutym powinna wynieść 3,5 procent, co nie odbiega znacząco od oczekiwań większości analityków.

Pytanie, które już w tej chwili stawia sobie większość inwestorów, brzmi: co zrobi Rada Polityki Pieniężnej na swoim marcowym posiedzeniu? Poziom lutowej inflacji mógłby nieco pomóc, ale naszym zdaniem niska inflacja utrzymująca się na poziomie 3,5 proc. nie wystarczy, aby przekonać większość członków RPP do obniżenia stóp procentowych. Naciski polityczne ze strony rządu jedynie zwiększają determinację rady w obecnym postępowaniu, chociaż można postawić zarzut, że styczniowa obniżka była w pewnej mierze efektem rządowej presji.

Dalszych obniżek stóp w marcu naszym zdaniem nie będzie. Nie przyniosłyby one bowiem, naszym zdaniem, żadnych większych zmian. Wydaje się, że w tym roku może być jeszcze miejsce na jedną lub góra dwie obniżki. Rada wstrzyma się więc prawdopodobnie z dalszymi cięciami na jakiś czas. Politycy twierdzą, że rada nie obniżyła stóp w dostatecznym stopniu, ponieważ w dalszym ciągu cena kredytu jest wysoka, a spada za to oprocentowanie depozytów. Dalsze obniżki nie rozwiążą tego problemu. Spadną odsetki od lokat i skłonność do oszczędzania. Również cena kredytu spadnie, ale w znacznie mniejszym stopniu, głównie ze względu na bardzo wysoki popyt na pieniądz ze strony budżetu.

Wtorkowa sesja na krajowym rynku przebiegała dość spokojnie. Inwestorzy oczekują na publikowane w piątek przez GUS dane o lutowej inflacji. Kurs dolara do złotego po początkowym spadku do 4,1385 powrócił w okolice 4,1550. Kurs euro do złotego w tym samym okresie ulegał wahaniom w 200 pkt zakresie 3,6140-3,6340. Odchylenie krajowej waluty od parytetu pozostawało w przedziale minus 10,15-10,50 proc. O godz. 15.42 jeden dolar wyceniany był na 4,1520 złotego, a euro na 3,6185 złotego.

Za granicą podczas pierwszych godzin wtorkowej sesji notowania wspólnej waluty spadały, a rynek oczekiwał na publikację danych o tempie wzrostu gospodarczego strefy euro w IV kwartale zeszłego roku. W południe Eurostat opublikował dane, które w 100 proc. pokryły się z oczekiwaniami rynku. Po południu notowania wspólnej waluty ustabilizowały się w zakresie 0,8715-0,8740. O godz. 15.42 jedno euro wyceniane było na 0,8715 dolara. Naszym zdaniem wspólna waluta nie powinna zniżkować do mniej niż 0,8700. W dalszym ciągu najbardziej prawdopodobna wydaje się konsolidacja kursu w zakresie 0,8720-0,8780.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Nienałtowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Graczy interesują już tylko dane o inflacji