Rząd Grecji, w ramach negocjacji z Unią Europejską w sprawie drugiego programu pomocowego, zgodził się na ustępstwa znacznie większe, niż wcześniej sądzono. Jak podał „Financial Times”, w tajnym, 90-stronicowym memorandum z negocjacji zapisano działania, które rząd Lukasa Papademosa zgodził się wprowadzić w życie. To 38 aktów prawnych — ustaw parlamentarnych i dekretów. Są to często głębokie, mające ogromne znaczenie dla obywateli reformy — od regulacji bankowych przez system ochrony zdrowia i finanse samorządów po system podatkowy. Rząd Grecji zgodził się na przykład scentralizować system ubezpieczeń zdrowotnych, obciąć refundację leków o 1,1 mld EUR, przeprowadzić 300 szczegółowych audytów u największych greckich podatników czy zliberalizować przepisy dla wielu zawodów, np. kosmetyczek, przewodników wycieczek czy dietetyczek. Wprowadzone mają zostać też zmiany dotyczące wypisywania recept lekarskich czy rejestracji gruntów.

— To jest program nie tylko reform ekonomicznych, ale w ogóle zmian w sposobie funkcjonowania państwa — ocenia cytowanych przez „FT” Mujtaba Rahman, analityk Eurasia Group, któremu dziennik pokazał memorandum.
Wiele z tych ustaw i rozporządzeń ma zostać uchwalonych jeszcze do końca lutego. O większości Grecy nie byli informowani, o konsultacjach społecznych nie wspominając.
— To mogą być słuszne reformy, które poprawią konkurencyjność greckiej gospodarki, ale sposób ich wprowadzania jest kontrowersyjny. Nie ulega wątpliwości, że Grecja została pozbawiona dużej części suwerenności. Zostają jej narzucanereformy w sposób autorytarny — mówi Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK.
Program 38 reform to niejedyne narzędzie, którym niezależność Grecji jest ograniczana. W umowie znalazło się jeszcze kilka zapisów, które mają zabezpieczać pożyczkodawców na wypadek wolty rządu w Atenach. Grecja musi utworzyć w budżecie „rachunek powierniczy”, na który będą spływać dochody państwa. Pieniądze z tego konta będą mogły być przeznaczone jedynie na spłatę zapadających obligacji. Strefa euro chce w ten sposób zabezpieczyć interes europejskich banków, które są posiadaczami greckich papierów skarbowych.
— Unia przyjęła wobec Grecji stanowisko, jakie zwykle przyjmuje wobec chwiejących się państw Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Czyli brutalnie narzuca pomysły i wprowadza ścisłą kontrolę. Nie sądzę, by takie wymuszone reformy były bardzo skuteczne, a na pewno doprowadzą do silnego oporu społecznego — mówi prof. Ryszard Bugaj, ekonomista PAN.
Na dodatek Unia Europejska otwiera stałe przedstawicielstwo przy rządzie w Atenach, które będzie mogło zablokować wydatki budżetowe, jeśli uzna je za nierozsądne. A reformy będzie wprowadzał premier, który nie jest członkiem żadnej partii, jest natomiast byłym wiceprezesem Europejskiego Banku Centralnego.
Odkąd Grecja godzi się na ustępstwa wobec Niemiec, wśród analityków rynków finansowych karierę robi określanie jej mianem Bawarii Południowej, co sugeruje uzależnienie na miarę kraju związkowego. To najlepsza przestroga, jak nadmierny dług publiczny może zagrozić niezależności państwa.
Czytaj więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu".