— Nastąpiła ogromna zmiana nastrojów. Inwestorzy chcą wykorzystać możliwości, jakie daje grecki rynek.
Portfel obejmie dzierżawę budynków miejskich, domów i gruntów pod zabudowę — powiedział Andreas Taprantzis, szef Funduszu Rozwoju Aktywów Republiki Greckiej. Przy jego tworzeniu doradzać mają UBS, BNP Paribas oraz Deutsche Bank.
W ostatnich 14 miesiącach fundusz sfinalizował umowy o wartości niemal 5 mld EUR. Grecja sprzedaje wszystko: od ziemi po wyspy, drogi, porty i lotniska. To warunek konieczny, podyktowany umową z MFW i Unią Europejską, otrzymywania pomocy ocenianej na 240 mld EUR.