Najnowsze dane dotyczące greckiej gospodarki wskazują, że w II kwartale skurczyła się ona o 6,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. W I kwartale tamtejszy PKB spadł o 6,5 proc., a od połowy 2008 r. o 18 proc. Dane te pokazują skalę kryzysu, który uderzył w ten kraj. Tymczasem już 20 sierpnia Grecja musi wykupić papiery skarbowe o wartości 3,1 mld EUR. Zgromadzenie takich funduszy to nie lada problem, tym bardziej, że — jak się ocenia — grecki rząd potrzebuje 11,3 mld EUR na sfinansowanie bieżącego deficytu oraz refinansowanie zadłużenia w drugim i trzecim kwartale tego roku. Faktyczne potrzeby pożyczkowe mogą być nawet jeszcze większe. Sytuację komplikuje gorsze od założeń wykonanie wpływów podatkowych w pierwszych miesiącach roku. Po pięciu miesiącach spadły o 300 mln EUR.
Deficyt budżetowy Grecji miał być finansowany z pożyczek udzielonych przez EFSF (Europejski Fundusz Stabilności Finansowej) i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Dodatkowo spodziewano się 1 mld EUR wpływów z prywatyzacji. Tymczasem dotąd Grecja nie otrzymała ani całości spodziewanych pożyczek z instytucji międzynarodowych, ani nie udało się osiągnąć zakładanych wpływów z prywatyzacji. Rząd dopiero przygotowuje projekt ustawy mający ją ułatwić. Pieniądze z pierwszej transzy pożyczki szacowane na około 8 mld EUR zostały już zaś prawdopodobnie wydatkowane na bieżące potrzeby. Przedstawiciele pożyczkodawców wrócą do Grecji we wrześniu, żeby ocenić, czy deklarowane przez rząd w Atenach cięcia budżetowe na lata 2013-2014 o wartości 11,5 mld EUR zostały przeprowadzone. Dopiero wówczas może zapaść decyzja o odblokowaniu Grecji kolejnej transzy pomocy finansowej. Jej wartość to 31,5 mld EUR.
Aby rozwiązać problem, greckie ministerstwo finansów zapowiedziało, że planuje zdobyć dodatkowe 2 mld EUR na rynku pieniężnym. Grecja obecnie nie emituje obligacji skarbowych, ale może emitować bony skarbowe. 14 sierpnia sprzedano więc bony wartości ponad 4 mld EUR. Emisja została skierowana do greckich banków, ale papiery te mają pozostawać w depozycie w banku centralnym jako zabezpieczenie pożyczek przyznanych w ramach tzw. ELA (programu wsparcia płynności). Grecja uzyskała zgodę Rady Zarządzającej Europejskiego Banku Centralnego na tego typu rozwiązanie. Kolejny miliard euro ma być wyasygnowany przez Grecki Fundusz Stabilności Finansowej (HFSF), który dysponuje kwotą 2 mld EUR. Oznacza to, że pieniądze te nie zostaną wykorzystane zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem, a miały służyć rekapitalizacji banków. Fakt, że Grecja musi stosować tego typu zabiegi, aby wywiązać się ze zobowiązań, potwierdza tylko bardzo napiętą sytuację płatniczą kraju. Bez pomocy z zewnątrz Grecja jesienią nie będzie w stanie regulować płatności.
KRZYSZTOF WOŁOWICZ
dyrektor departamentu analiz DM TMS Brokers