Polbank Zagraniczny Śródziemnomorski i Eurobank EFG Equity-Institutional Portfolio to hity ostatnich tygodni. Oba zanotowały 30-procentową stopę zwrotu. Nic dziwnego, bo oddalenie widma bankructwa Grecji i poprawa nastrojów na rynkach po poluzowaniu polityki pieniężnej przez Europejski Bank Centralny i Fed odwróciła trend spadkowyna giełdzie w Atenach. Od dołka na początku czerwca indeks ASE urósł o 56 proc., a tylko od początku września o 15 proc. Nie ma jednak pewności, że po wybuchu euforii nie przyjdzie czas na głębsze przemyślenia.

— Okaże się wtedy, że to, co zrobiły władze monetarne USA, czy też to, co planuje zrobić EBC, będzie miało bardzo skromny wpływ na sytuację Grecji. Pojawiające się od pewnego czasu opinie o konieczności trzeciego pakietu pomocowego czy też o ukrywaniu rzeczywistej skali deficytu budżetowego, to przedsmak tego, co będzie się działo za kilka tygodni lub miesięcy, gdy Grecji skończą się pieniądze — ostrzega Grzegorz Zatryb, główny strateg Skarbiec Holding.
Tego rodzaju produkty, jak uważają eksperci, są przeznaczone dla inwestorów, a raczej spekulantów o bardzo silnych nerwach. Możliwość ponadprzeciętnych zysków jest równie duża jak ryzyko ponadprzeciętnych strat. Wyjście Grecji ze strefy euro, które zdaniem wielu specjalistów jest nieuniknione, spowodowałoby gwałtowną przecenę na ateńskiej giełdzie i deprecjację nowej greckiej waluty.
— W tym kontekście kupowanie greckich akcji nie wydaje mi się obecnie interesującą strategią inwestycyjną — dodaje Grzegorz Zatryb. Mimo to odważnych nie brakuje. W portfelu funduszu Polbank Śródziemnomorski zgromadzonych jest ponad 265 mln zł. Dla porównania — w obstawiającym rozpad strefy euro eurogedonie (jego twarzą jest prof. Krzysztof Rybiński) zgromadzono do tej pory ledwie 4,3 mln zł. Przez ostatni miesiąc wycena jednostek funduszu spadła o 13 proc.