Griffin, który jest ogromnym darczyńcą Republikanów odważył się po raz kolejny na polemikę z waszyngtońską administracją. Uważa bowiem, że cła oprócz negatywnych skutków ekonomicznych, są też błędem politycznym wobec amerykańskiego społeczeństwa.
Nie jest w porządku mówić rodzinie z klasy średniej lub rodzinie z problemami ekonomicznymi, że zakupy będą teraz droższe. Że produkty spożywcze, toster, odkurzacz czy nowy samochód będą kosztowały 20, 30 lub nawet 40 proc. więcej – powiedział Griffin. Dodał, że nawet jeśli marzenie o powrocie miejsc pracy do Ameryki się spełni, to jest to marzenie na 20 lat.
To nie 20 tygodni. To nie dwa lata. To zajmie dekady – ocenił miliarder, założyciel funduszu hedgingowego Citadel.
To nie pierwszy raz, kiedy Griffin kwestionuje taryfy prezydenta Donalda Trumpa. Na początku lutego nazwał je złym narzędziem negocjacyjnym, ponieważ sieją nieufność wśród sojuszników i mogą osłabić przewagę konkurencyjną Amerykanów.
Obawiam się, że po 70-80 latach przywództwa, zrzekniemy się naszej roli lidera wolnego świata. To jest droga, którą podążamy – ostrzegł Griffin..
