Grube ryby wychodzą z rynku

Indeks odzwierciedlający zachowanie tzw. graczy „smart money” pokazuje, że wykorzystują oni odbicie do wychodzenia z rynku, uważa Jonathan Krinsky z firmy inwestycyjnej BayCrest Partners.

Od dołka wyprzedaży z pierwszej połowy lutego główny wskaźnik giełdy nowojorskiej S&P500 odbił o 7 proc., a indeks technologicznych blue chipów Nasdaq 100 zyskał prawie dwa razy więcej, poprawiając w czerwcu przejściowo historyczne maksimum. Niestety, może to być łabędzi śpiew byków, a przynajmniej wskazuje na to zachowanie graczy „smart money”, czyli w wolnym tłumaczeniu „grubych ryb”. Indeks odzwierciedlający posunięcia tej grupy inwestorów zbliżył się do siedmioletniego minimum, ostrzega w poniedziałkowym raporcie Jonathan Krinsky, główny analityk techniczny BayCrest Partners.

Od szczytu z 26 stycznia Smart Money Flow Index, obliczany na podstawie zmian kursów spółek z indeksu Dow Jones w pierwszych i ostatnich 30 minutach handlu, zniżkował o jedną czwartą, podczas gdy sam Dow Jones stracił „zaledwie” 9 proc. Koncepcja wskaźnika bazuje na założeniu, że w pierwszych 30 minutach handlu najbardziej aktywni są drobni inwestorzy, którzy emocjonalnie reagują na nagłówki gazet. Tymczasem „grube ryby” zajmują duże pozycje w ostatnich 30 minutach handlu, po tym jak przez całą sesję zdążą przetestować rynek dzięki składaniu mniejszych zleceń.

„Dobre zachowanie z rana wraz z upływem czasu słabnie” – stwierdza Jonathan Krinsky, wskazując, że jest to argument za zachowaniem ostrożności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Grube ryby wychodzą z rynku