Grudzień'70

Rozpoczęte po drastycznych podwyżkach cen protesty społeczne w Gdyni, Gdańsku, Szczecinie i Elblągu, trwały od 14 do 22 grudnia 1970 r. Stłumione przez milicję i wojsko kosztowały życie 41 Polaków, ponad 1000 osób odniosło rany, tysiące było represjonowanych w kolejnych latach

Gospodarka państwa socjalistycznego była niewydolna i obciążona błędem już u samych podstaw ideologicznych. Centralne zarządzanie cenami uniemożliwiało naturalną regulację wartości sprzedawanych towarów, a system wieloletnich planów gospodarczych blokował innowacyjność środków produkcji. Niestety, wielki eksperyment zapoczątkowany w Rosji w 1917 r. przeprowadzany był na żywym organizmie społeczeństwa.

Grudzień'70

opublikowano: 17-12-2015, 11:33

Rozpoczęte po drastycznych podwyżkach cen protesty społeczne w Gdyni, Gdańsku, Szczecinie i Elblągu, trwały od 14 do 22 grudnia 1970 r. Stłumione przez milicję i wojsko kosztowały życie 41 Polaków, ponad 1000 osób odniosło rany, tysiące było represjonowanych w kolejnych latach

Gospodarka państwa socjalistycznego była niewydolna i obciążona błędem już u samych podstaw ideologicznych. Centralne zarządzanie cenami uniemożliwiało naturalną regulację wartości sprzedawanych towarów, a system wieloletnich planów gospodarczych blokował innowacyjność środków produkcji. Niestety, wielki eksperyment zapoczątkowany w Rosji w 1917 r. przeprowadzany był na żywym organizmie społeczeństwa.

Demonstracje Grudnia 1970 w Gdyni: Ciało Janka Wiśniewskiego (Zbyszka Godlewskiego) niesione przez demonstrantów
Demonstracje Grudnia 1970 w Gdyni: Ciało Janka Wiśniewskiego (Zbyszka Godlewskiego) niesione przez demonstrantów

30 listopada 1970 r. Biuro Polityczne KC PZPR podjęło decyzję o podwyżce cen żywności średnio o 23 proc. Wprowadzone zostały w sobotę 12 grudnia, 13 grudnia poinformowała o nich prasa, a kolejnego dnia rozpoczęły się protesty.

W poniedziałek ludzie odmówili pracy, zażądali uregulowania kwestii naliczania premii i nadgodzin, cofnięcia podwyżek i odwołania polityków za nie odpowiedzialnych. Robotnicy próbowali organizować wiece razem ze studentami, ci jednak byli im początkowo niechętni ze względu na uczestnictwo stoczniowców w tłumieniu akademickich protestów dwa lata wcześniej. 

We wtorkowy wieczór ogłoszono strajk powszechny. Do robotników ze Stoczni Gdańskiej przyłączyły się zakłady z Gdyni i Elbląga. Tego dnia rozpoczęły się walki przed komendą MO, podpalono gmach Komitetu Wojewódzkiego, a od kuli (prawdopodobnie snajpera) padła pierwsza ofiara.

W środę do strajku przyłączyły się kolejne zakłady. Wojsko otoczyło Stocznie. 

Czwartek nazywany jest 'Czarnym' ze względu na ilość zamordowanych tego dnia przez wojsko i milicję. Rano ostrzelano pociąg SKM z pasażerami udającymi się do pracy. Trzy kule trafiły Zbyszka Godlewskiego, 18 letniego robotnika z Elbląga, który przyjechał na poranną zmianę. Jego postać stała się pierwowzorem Janka Wiśniewskiego. Ciało Godlewskiego protestujący nieśli na czele pochodu idącego ulicami Gdyni. Tego dnia zginęło 16 osób.

W piątek Stocznia Szczecińska została otoczona przez wojsko. W Elblągu zdecydowano się na użycie siły, co zaowocowało starciami z demonstrantami. Do miast północnej Polski przyłączyły się Białystok, Nysa, Oświęcim, Warszawa i Wrocław, gdzie zorganizowano nowe strajki. 

W sobotę strajki trwały już tylko w Szczecinie.

Rozkaz użycia broni wydało Biuro Polityczne KC PZPR w składzie: Władysław Gomułka, Marian Spychalski, Józef Cyrankiewicz, Ignacy Loga-Sowiński, Mieczysław Moczar, Wojciech Jaruzelski, Alojzy Karkoszka, Zenon Kliszko, Kazimierz Świtała, Tadeusz Pietrzak. Żołnierzom tłumaczono, że jadą na Wybrzeże tłumić powstanie Niemców, dlatego wielu z nich uchylało się od nakazu Gomułki strzelania ostrzegawczego w nogi, celując od razu w korpus. 

W tłumieniu strajków wzięło udział 5 tysięcy milicjantów i 27 tysięcy żołnierzy, 550 czołgów, 700 transporterów opancerzonych. W grudniu 1970 zostało zabitych 41 osób – 1 w Elblągu, 6 w Gdańsku, 16 w Szczecinie i 18 w Gdyni. Ponad 1000 zostało rannych. W całym kraju protestowało ponad 20 tys. osób.

Jedyną formą odpowiedzialności państwa za zabicie własnych obywateli przez służby porządkowe były przeprosiny ze strony Edwarda Gierka, który zastąpił skompromitowanego użyciem siły Władysława Gomułkę. Według części historyków tak radykalna postawa wojska była z powodzeniem przeprowadzoną próbą obalenia starej ekipy partyjnej. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane