Grunt na medal z kłopotami

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 19-02-2007, 00:00

Na 140 ha we Wrześni chciały już inwestować m.in. Sharp, TPV i JVC. Problem w tym, że ANR, właściciel działki, jej nie sprzedaje.

Na 140 ha we Wrześni chciały już inwestować m.in. Sharp, TPV i JVC. Problem w tym, że ANR, właściciel działki, jej nie sprzedaje.

Jak to możliwe, że „Grunt na medal”, najlepsza działka w województwie wielkopolskim, która podobała się takim firmom, jak Bridgestone, Sharp, Orion, TPV i JVC, nadal stoi pusty?

— To bardzo dobrze zlokalizowany teren, przy drodze wojewódzkiej, z zaprojektowanymi zjazdami, bezpośrednio przy torach, z możliwością budowy bocznic, w odległości 0,5 km od przebiegu autostrady i 50 km od lotniska. W 2006 r. teren był siedem razy proponowany inwestorom zagranicznym — mówi Grażyna Sićko, wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

— Trudno zliczyć wszystkie zainteresowane firmy. Nawet dziś miałem telefon z PAIIZ w sprawie tej działki dla dużego inwestora, który szuka ponad 100 ha z pełnym uzbrojeniem w gaz, wodę i energię — potwierdza Tomasz Kałużny, burmistrz Wrześni.

PAIIZ, organizator konkursu „Grunt na medal”, pokazuje inwestorom teren, nie wiedząc, że działka nie jest na sprzedaż! Spadkobiercy uważają, że Agencja Nieruchomości Rolnych (ANR) po prostu działki sprzedać nie chce.

Wszystko ustalone

— Rozmowy trwają od trzech lat. Jesteśmy zainteresowani nabyciem nieruchomości w ramach prawa pierwszeństwa. Dopuszczamy też możliwość szerokiego porozumienia między gminą, agencją, inwestorem i spadkobiercami. Kompromisem może być nabycie przez nas od agencji nieruchomości i sprzedaż jej inwestorowi albo przekazanie jej bezpośrednio inwestorowi przez agencję przy uwzględnieniu naszego interesu — podkreśla Zbigniew Sikorski, pełnomocnik spadkobierców i spadkobierca.

Spadkobiercy i władze miasta rozmawiają z kolejnymi szefami poznańskiej ANR. Było ich już trzech. Jedni są mniej, inni bardziej przychylni sprzedaży. Jesienią 2006 r. Września podpisała nawet umowę z Wałbrzyską Specjalną Strefą Ekonomiczną (WSSE).

— Jesteśmy gotowi utworzyć we Wrześni podstrefę — przyznaje Mirosław Greber, prezes WSSE.

— Spadkobiercy zgodzili się przyjąć odszkodowanie — dodaje Zbigniew Sikorski.

Sporny kawałek został wyceniony na 3-4 mln zł. Ale szef ANR się zmienił, a z nim i nastawienie do sprzedaży.

— Podpisując umowę z WSSE, miałem nadzieję, że problem zagospodarowania 140 ha zniknie. Niestety, kilka dni temu otrzymałem z poznańskiej ANR odmowę objęcia terenu specjalną strefą — mówi Tomasz Kałużny.

Chcę, ale nie mogę

Sprawa się ciągnie, tymczasem Wrześni naprawdę potrzebny jest inwestor, a nie puste 140 ha, choćby i z medalem. W ubiegłym roku upadł tu Tonsil, zakład produkcji głośników zatrudniający w czasach świetności 3,6 tys. osób. Obecnie w spółce córce pracuje 150 osób. Okazuje się, że ANR działkę sprzedać chce, ale… nie może.

— Prawo pierwokupu przysługuje ostatniemu właścicielowi. Zgodnie z interpretacją Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP), jest to ostatni właściciel przed MSP, czyli np. parcelant. Tymczasem w podobnej sprawie Sąd Najwyższy zdecydował niedawno, że ostatni właściciel to ten przedwojenny. W związku z tym w ubiegłym tygodniu wysłaliśmy pismo do biura ANR w Warszawie. Jeśli zmieni się interpretacja MSP, będziemy mogli sprzedać grunt przedwojennym właścicielom — zapowiada Dariusz Świerczyński, kierownik sekcji gospodarowania zasobami w poznańskiej Agencji Nieruchomości Rolnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu