Grunt to pomysł

Bartosz Dyląg
opublikowano: 29-02-2008, 00:00

Budujemy mieszkania, nie mając ani ziemi, ani kapitału. Sprzedajemy 15 proc. taniej niż konkurencja — i jeszcze na tym zarabiamy. Bajki?

System RIS (Reescon Invest Solutions) to program inwestycji deweloperskich realizowanych wspólnie z właścicielami gruntów. W Polsce — ciągle nowość.

Czysty zysk

Tymże sposobem działa warszawska firma Reescon. Dociera do właściciela gruntu, lecz — zamiast kupować od niego ziemię — namawia go do zaangażowania się w inwestycję deweloperską. Obie strony zawiązują spółkę celową — grunt wnoszony jest do niej aportem.

— Korzyści czerpią obie strony. Inwestor zastępczy nie ponosi kosztów zakupu ziemi, a właściciel dostaje kwotę, jaką planował zyskać ze sprzedaży działki — zaznacza Andrzej Ciechulski, prezes firmy Reescon.

W chwili wejścia do spółki inwestor otrzymuje 50-80 proc. wartości gruntu — zależnie od jego atrakcyjności. Ponadto bierze udział w zyskach deweloperskich, najczęściej to 25 proc. Jego profit jest większy, niż gdyby sprzedał działkę. No, ale „rozciągnięty w czasie”. Taka inwestycja może mu przynieść nawet 50 proc. więcej niż w wyniku sprzedaży ziemi. Warunek jest jeden. By dostać finansowanie banku, grunty muszą być uzbrojone, zgodnie z warunkami zabudowy lub miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

Rezultaty zaskakują

Ważną stroną przedsięwzięcia pozostaje bank finansujący projekt. Bezpieczeństwo klientów gwarantuje gromadzenie pieniędzy wpłacanych przez przyszłych lokatorów na rachunku powierniczym. Deweloper nie może z nich skorzystać przed końcem inwestycji. Wówczas pieniądze tam ulokowane spłacają zaciągnięty przez spółkę kredyt. Takie rozwiązanie zwiększa koszt inwestycji, ale gwarantuje jej zakończenie. W efekcie do klienta trafia mieszkanie w cenie 6 tys. zł za mkw. Deweloper budujący w systemie tradycyjnym sprzedaje podobne po 7,5 tys. zł. Tajemnica tkwi w organizacji systemu RIS. Deweloper nie zaciąga drogiego (bo obciążonego) kredytu na zakup gruntu. Bank udziela pożyczki w momencie, gdy wydano pozwolenie na budowę. Ryzyko — mniejsze, kredyt — tańszy. Deweloper zadawala się też niższą marżą.

— Marża dewelopera budującego w systemie tradycyjnym to 1,5-1,7 tys. na 1 mkw. w cenie 7 tys. zł. Nasza marża to 500-600 zł — wyjaśnia Andrzej Ciechulski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Dyląg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu