Czytasz dzięki

Gryglas wysyła gazowników na morze

Bałtyk to naturalny kierunek dla PGNiG — uważa pełnomocnik ds. morskiej energetyki wiatrowej. Wierzy też w produkcję turbin i statków w Polsce

Od zeszłego tygodnia Zbigniew Gryglas, wiceminister aktywów państwowych, pełni funkcję pełnomocnika ds. rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Jego zadaniem, jak sprecyzował resort, ma być „koordynacja działań spółek nadzorowanych przez Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) w zakresie inwestycji offshore na Bałtyku”. A konkretnie? O to zapytaliśmy samego pełnomocnika.

Wiatraki, ekologia, farma wiatrowa
Zobacz więcej

Wiatraki, ekologia, farma wiatrowa fot. Bloomberg

— Sektor związany z morską energetyką wiatrową — czyli inwestorzy, wykonawcy i producenci — postulował powołanie pełnomocnika. Uznaliśmy, że to zasadne, ponieważ sprawy związane z morską energetyką wiatrową są w nadzorze kilku resortów. Przykładowo: MAP odpowiada za nadzór nad PGE i PKN Orlen, ale Agencja Rozwoju Przemysłu, wspierająca firmy produkcyjne z sektora morskiego, jest już w pionie premiera — wyjaśnia Zbigniew Gryglas.

Punkt widzenia

Rzeczywiście jesienią 2019 r. podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy firmy zaapelowały o powołanie pełnomocnika ds. offshore. — Dobrym pomysłem byłoby powołanie koordynatora, najlepiej na szczeblu rządowym, który pomógłby w koordynowaniu działań we wszystkich obszarach dotyczących morskiej energetyki wiatrowej — powiedział wówczas Jarosław Dybowski, dyrektor wykonawczy ds. energetyki w PKN Orlen, który planuje budowę 1 GW na Bałtyku. Co ciekawe, bez entuzjazmu zareagował wtedy na tę propozycję Jerzy Kwieciński, ówczesny minister inwestycji i rozwoju.

— Gdybyśmy do każdego ważnego projektu chcieli powoływać pełnomocników, to mielibyśmy już ze 300 takich osób. To niekoniecznie dobre — stwierdził Jerzy Kwieciński.

Dziś jest prezesem PGNiG, kontrolowanego przez skarb państwa sprzedawcy gazu. Okazuje się, że Zbigniew Gryglas ma wobec tej firmy oczekiwania.

— Uważam, że zainteresowanie Bałtykiem to naturalny kierunek dla PGNiG — mówi Zbigniew Gryglas.

Polskie turbiny

Na razie liderem pod względem zaawansowania przygotowań do budowy farm na polskim morzu jest Polenergia, kontrolowana przez Dominikę Kulczyk. Chce zbudować na Bałtyku około 1,5 GW. W bałtycki wiatr zainwestowały też m.in. PGE, EDPR, PKN Orlen i niemieckie RWE, a zainteresowanie deklarują m.in. Tauron, Enea oraz Michał Sołowow, najbogatszy Polak. Z deklaracją dotyczącą poszukiwania inwestora wyszła zaś ostatnio trójmiejska firma Baltex.

Zbigniew Gryglas tym firmom kibicuje, ale nie tylko im.

— Moim celem jest nie tylko umożliwienie powstania 10 GW w wietrze na morzu, ale też pobudzenie gospodarki oraz rozwój branży wykonawców i dostawców w Polsce — mówi wiceminister.

Stąd koncepcja local content, polegająca na zachęcaniu inwestorów wiatrowych do korzystania przede wszystkim z polskich usług i produktów.

— Szacuję, że rodzime podmioty byłyby dziś w stanie odpowiadać za 40-50 proc. wartości inwestycji na Bałtyku. Wierzę, że docelowo w Polsce produkowane mogłyby być nawet turbiny do takich instalacji. Rynek bałtycki jest przecież duży i chłonny — mówi Zbigniew Gryglas.

Zapisy związane z local contentem znalazły się również w projekcie ustawy ułatwiającej rozwój morskiej branży wiatrowej.

— Ustawa będzie gotowa w pierwszej połowie 2020 r. W ramach konsultacji otrzymaliśmy ogrom uwag, niektóre z nich uwzględnimy. Mamy też własne nowe pomysły. Przykładowo: chcemy przyznać 25-letnie wsparcie inwestorom, którzy wykażą wysoki poziom local contentu. Inni inwestorzy dostaliby wsparcie na krócej — tłumaczy Zbigniew Gryglas.

Statki z Gdyni

Wiceministra nie zniechęca niedawny głośny przypadek kłopotów szczecińskiej firmy ST3 Offshore, producenta stalowych fundamentów morskich farm wiatrowych.

— Można powiedzieć, że firma ST3 Offshore po prostu nie dożyła żniw w tej branży. Jestem jednak dobrej myśli — upadłość to też sposób restrukturyzacji. Taki jest plan. Będzie to wymagało nakładów finansowych, ale jestem przekonany, że firma będzie w stanie produkować fundamenty dla polskich farm na Bałtyku — mówi Zbigniew Gryglas.

Potencjał produkcyjny widzi też w Gdyni.

— W ramach cyklicznych spotkań w gronie przedstawicieli administracji związanych z sektorem morskiej energetyki wiatrowej podjęliśmy już m.in. decyzję o wyborze Gdyni jako portu instalacyjnego. Myślimy też wspólnie nad projektem uruchomienia produkcji statków do budowy i serwisowania farm morskich.Z naszych analiz wynika, że to wysoko opłacalny biznes, dający zwrot w ciągu 6-7 lat — mówi Zbigniew Gryglas.

Mniej dla partnera

Wiceministra interesuje też regionalna współpraca, która mogłaby objąć sieć elektroenergetyczną.

— Rozmawiamy z sąsiadami — innymi państwami inwestującymi na Bałtyku. Docelowo powinniśmy wspólnie zastanowić się nad siecią elektroenergetyczną w tym rejonie. W pierwszej fazie będziemy jednak działać samodzielnie, a każda farma będzie miała swoje przyłącze do sieci na lądzie — mówi Zbigniew Gryglas.

Regionalna współpraca ma też formę kapitałową. Polenergia współinwestuje już z norweskim Equinorem (dawny Statoil), PGE rozmawia o partnerstwie z duńskim Ørstedem (dawny Dong), partnera szuka też Orlen.

— Uważam, że optymalnym modelem współpracy firmy z polskim kapitałem z partnerem zagranicznym byłoby zachowanie pakietu większościowego w bałtyckim projekcie. Taki plan ma np. PKN Orlen — podkreśla Zbigniew Gryglas.

Mimo obecnych turbulencji na rynkach, wywołanych koronawirusem, wiceminister jest spokojny o możliwość pozyskania finansowania dla inwestycji wiatrowych na Bałtyku.

— Bezpieczny i stabilny mechanizm wsparcia pomoże pozyskać fundusze na takie projekty — uważa Zbigniew Gryglas.

PGNiG zerka na zielone

Narodowy sprzedawca gazu dotychczas nie inwestował w zielone źródła. Na niedawnej konferencji wynikowej Jerzy Kwieciński, prezes spółki, zapowiedział jednak zainteresowanie tym sektorem.

— Gaz jest dobrym źródłem uzupełniającym dla instalacji korzystających z wiatru lub słońca. Będziemy zainteresowani znacznie większym wejściem w OZE, szczególnie na poziomie lokalnym — zapowiedział szef PGNiG.

Z jego wypowiedzi wynikało jednak, że ma na myśli wykorzystanie biomasy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane