Guinnessem po sukces

Aby wypromować start-up, można wynająć agencję PR, zapłacić za reklamę albo... na oczach fanów pobić oryginalny rekord

Gdyby Krzysztof Kuich rozesłał do mediów informację „zakładam firmę doradztwa personalnego”, prawdopodobnie przysłowiowy pies z kulawą nogą by się tym nie zainteresował. Podobnie byłoby, gdyby poprzestał na zdaniu „rzuciłem pracę w korporacji, żeby realizować marzenie” — iluż innych zrobiło przecież to samo? Wymyślił więc coś ciekawszego: ustanowi nowy rekord z wpisem do Księgi Guinnessa i nie będzie to coś klasycznego. Raczej coś w stylu: zanurkuję w jeziorze z talią potasowanych kart w ręku, na jednym oddechu postaram się zapamiętać ich ułożenie, wypłynę na powierzchnię i odtworzę ich ułożenie na nowej talii. Na czas. Szalone? Oryginalne? Owszem. Tak jak marzenia, w których realizacji chce pomagać przyszłym klientom Krzysztof Kuich. Jego firma OGARsystem, obecnie testująca produkt na potencjalnych odbiorcach, będzie zajmować się coachingiem, opartym na wymyślonym przez niego programie. Dlaczego wybrał tak oryginalną metodę promocji?

W GŁĄB MARZEŃ:
Zobacz więcej

W GŁĄB MARZEŃ:

Podczas próby ustanowienia rekordu Krzysztof Kuich zanurzy się bez butli z powietrzem i na jednym wdechu spróbuje zapamiętać ułożenie tasowanej talii kart. Pomysł jest abstrakcyjną wariacją na temat mnemotechniki i freedivingu. ARCHIWUM PRYWATNE K. KUICH

— Chcę zerwać ze status quo szarości i bezpłciowości życia. Chcę udowodnić ludziom, że marzenia są po to, aby je spełniać, nieważne jak są „dziwne”, „zakręcone” bądź niezrozumiałe. Każdy z nas je ma i mają one wielki sens dla osoby, która chce je spełnić — przekonuje Krzysztof Kuich. Co będzie robił 23 lipca w jeziorze Kłodno w Chmielnie k. Gdańska w obecności sędziów wyznaczonych przez Księgę rekordów Guinnessa? Przede wszystkim coś, czego wcześniej nie robił. Pierwotnie planował po prostu zapamiętywać talię kart pod wodą, ale z użyciem butli z powietrzem. Jednak biuro Guinness World Records odrzuciło ten pomysł. W zamian zaproponowali, by spróbował zrobić to samo bez butli oraz na czas.

— Poczułem wtedy, jak moje gardło się zawęża, brzuch zaciska, a przed moimi oczami przewija się czarny scenariusz. Postanowiłem jednak, że to zrobię. Koniec, kropka — mówi Krzysztof Kuich.

Teraz więc, zamiast skupiać się na biznesplanie i pomysłach na finansowanie biznesu, intensywnie trenuje zarówno mnemotechnikę, jak, freediving (nurkowanie na wstrzymanym oddechu). Wszystko zresztą już się składa na świetny case dla jego przyszłych klientów.

— Zarówno nurkowanie, jak i techniki zapamiętywania, które połączę w próbie bicia rekordu, pomogły mi zmierzyć się z własnymi lękami i pokonać własne niedoskonałości — mówi Krzysztof Kuich. To właśnie wewnętrzne bariery będzie pomagać przełamywać przyszłym klientom jego program coachingowy. Ponieważ zdecydował się połączyć datę bicia rekordu z datą startu jego firmy, musiał skorzystać z tzw. przyspieszonego trybu ubiegania się o wpis do Księgi rekordów Guinnessa. To jednak kosztuje 700 EUR, które chce zebrać od Polaków w serwisie PolakPotrafi.pl. Nie są to wszystkie cele, w których osiągnięciu chce prosić o pomoc internautów. Jego zbiórka nie obejmie konkretnej kwoty przeznaczonej na jeden cel, lecz będzie rozłożona na kilka kwot i celów: od opcji minimum, czyli samego opłacenia bicia rekordu (3000 zł), po 25 tys. zł, potrzebne na rozszerzenie programu coachingowego na dzieci z wybranych podstawówek i domów dziecka. Każdy z celów można wesprzeć już od 22 czerwca, gdy zbiórka w serwisie PolakPotrafi wystartuje. Już zgłaszają się do przedsiębiorcy potencjalni instytucjonalni sponsorzy, którzy w szalonym rekordzie znajdują nie tylko pomysł na promocję jego biznesu, lecz także na wzmocnienie pozycji własnych. © Ⓟ

W GŁĄB MARZEŃ: Podczas próby ustanowienia rekordu Krzysztof Kuich zanurzy się bez butli z powietrzem i na jednym wdechu spróbuje zapamiętać ułożenie tasowanej talii kart. Pomysł jest abstrakcyjną wariacją na temat mnemotechniki i freedivingu. [FOT. ARCHIWUM PRYWATNE K. KUICH]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Guinnessem po sukces