- Fed nie powinien podnosić stóp w grudniu. Nie powinno się tego nawet rozważać – powiedział, choć prawdopodobieństwo podwyżki w ostatnim miesiącu roku wzrosło już do 58 proc.
Gundlach dodał, że widoczna obsesja banku centralnego na punkcie “załatwienia sprawy” w przyszłym miesiącu nie ma sensu, biorąc pod uwagę fakt, że warunki finansowe są teraz w dużej mierze gorsze niż w lutym 2012 r., gdy bank centralny uruchomił trzecią już rundę ilościowego luzowania.
Zasygnalizował, że największym ostrzeżeniem przed podwyżką jest sam S&P 500. Indeks blue chipów w sierpniu i wrześniu wybił się ze strat, jednak „jest podatny na kolejne spadki, ponieważ zyski nie są zadowalające”.
Gundlach wskazał ponadto na same obligacje, których wycena rynkowa wskazuje na bliską zera inflację, a z drugiej strony dolar umacnia się.
