Guwernantkę zatrudnię…

opublikowano: 21-09-2017, 22:00

Programiści wciąż są w cenie, rozwój technologii rodzi nowe zawody, ale te dawno zapomniane też przeżywają drugą młodość.

Grafik, architekt, specjalista ds. customer experience, projektanci obiektów drukarek 3D i rzeczywistości wirtualnej (VR), animatorzy wolnego czasu czy aktorzy i pracownicy branży filmowej — takich specjalistów nie zastąpią maszyny. Według ekspertów Devire, firmy rekrutacyjnej działającej w Polsce i Niemczech, zawody wymagające umiejętności kreatywnych nie będą zdominowane przez zautomatyzowane systemy.

Podobnie będzie w przyszłości z rozwojem nieznanych dziś profesji, które pojawią się w wynikupostępu gospodarczego i nowych technologii (których podstawą jest twórcza praca). Czy rzeczywiście taki los czeka wspomnianych specjalistów, czas pokaże. Ostatnie lata wskazują, że coraz więcej zawodów ulega automatyzacji, ale zarazem odżywają te, które — mogłoby się wydawać — dawno przeszły do lamusa.

Do tej pierwszej grupy przedstawiciele Devire zaliczają urzędników, agentów ubezpieczeniowych, księgowych, bibliotekarzy czy recepcjonistów. Ponadto duże zmiany czekają rynek biurowy, finansowy, niektóre zajęcia związane z logistyką, transportem i handlem. Michał Młynarczyk, prezes Devire, zwraca uwagę, że produkcja, która znacząco wyparła rolnictwo, tym razem ustąpi miejsca usługom, głównie korzystającym z nowych technologii, w tym zawodom kreatywnym np. z branży rozrywki, ale tych zmian automatyzacja nie będzie w stanie przejąć. Przyznaje, że wraz z dynamicznym rozwojem sektora IT rośnie zapotrzebowanie na specjalistów i ekspertów z tej branży, a stały postęp wymusza powstawanie nowych zawodów. Nie jest to jednak pełne oblicze rynku pracy.

— Z jednej strony w cenie są programiści, testerzy gier, animatorzy. Z drugiej strony wraca się do korzeni, a zawody ułatwiające życie, jak guwernantka, prywatny concierge czy opiekun zwięrząt, przeżywają drugą młodość — podkreśla Michał Młynarczyk. Według niego, jednym z zawodów, który zostanie zastąpiony na globalnym rynku pracy, jest makler.

— Duża część instytucji finansowych w Polsce już dziś zatrudniatzw. quant developerów, których zadaniem jest budowa samouczących się skryptów do analizowania oraz podejmowania decyzji inwestycyjnych. Takie rozwiązanie ma wyeliminować błędy związane z emocjonalnością ludzkich działań. Znikną również zawody tłumaczy oraz obsługa klienta — mówi Michał Młynarczyk.

Jego zdaniem, przyszłością będzie elastyczny tryb pracy, pozwalający dzielić stanowisko w formie pełnowymiarowej między kilku pracowników, zatrudnionych w niepełnym wymiarze pracy, co dla pracodawcy oznacza redukcję kosztów. Malejąca liczba etatów jest związana także z rozwojem tzw. wolnych zawodów. Jednocześnie rozkwit przeżywają te związane z budowaniem marki, czyli np. blogerzy, youtuberzy, ambasadorzy marek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Guwernantkę zatrudnię…