To największy tego typu cyberatak w historii.
Bank przyznał, że skradziono nazwiska, adresy, numery telefonów i adresy poczty elektronicznej osób korzystających z usług stron internetowych banku (Chase.com, JPMorganOnline) i aplikacji mobilnych.

Podkreślono jednocześnie, że dotychczas nie stwierdzono przechwycenia przez hakerów numerów kont, haseł, dat urodzenia czy numerów ubezpieczenia społecznego klientów banku. Nie zaobserwowano także podejrzanych operacji finansowych.
Pierwsze zmasowane ataki na serwery banku odkryto w sierpniu. Do ataku miało natomiast dojść w czerwcu. Wówczas ślady prowadziły do Rosji.
Dmitrij Pieskow, rzecznik prezydenta Władimira Putina, zaprzeczył wcześniej, by Rosja stała za atakami na JPMorgan i nazwał sugestię „nonsensem”.